Alive

Zastanawialiście się kiedyś, co czuje człowiek skazany na karę śmierci? Skazany na zapomnienie? Czy jest coś gorszego… Jest.  Należy pamiętać, że zawsze może być gorzej. Yashiro Tenshuu zabił pięć osób, w tym swoją dziewczynę. Złapany i skazany oczekuje na wykonanie wyroku w więziennej celi. Wszystko się jednak zmienia, kiedy dwójka agentów oferuje mu „odwleczenie kary”, w zamian oczekując jedynie zrzeczenia się wszystkich praw. I odnośnie krótkiego wstępu do tej historii, to tyle musicie wiedzieć. Dalsze informacje, czyli kto, po co, i dlaczego, popsułyby wam wrażenia z lektury.

Szczerze przyznam, że zawsze z chęcią sięgam po tytuły w klimatach horroru, thrillera czy podobnej mrocznej tematyce, gdzie autor ma okazję zaprezentować ciemniejszą stronę charakteru człowieka. Dlatego skusiłam się na jednotomową mangę Alive, której blurb mocno mnie zainteresował. I po lekturze stwierdzam, że jest dobrze.

Komiks autorstwa Tsutomu Takahashiego, w Polsce wydany przez Waneko, przedstawia intrygującą historię, ze spokojnym początkiem i znacznie bardziej dynamiczną dalszą częścią fabuły. Już pierwszy rozdział jest mocno emocjonalny. Ukazuje zrozpaczonych więźniów, którzy nie tylko boją się widma śmierci, ale są wręcz przerażeni nadchodzącym końcem. Tsutomu Takahashi dość dobrze na stronach komiksu ukazał emocje bohaterów. Opowieść „przesączył” ich rozpaczą, strachem, bezradnością… nienawiścią. Jednak w tym wszystkim widać solidarność, jaka utworzyła się między nimi. Myśl, że nie są osamotnieni w niedoli, dodaje im otuchy i pozwala wytrzymać ostatnie dni/godziny przed śmiercią 

W dalszych rozdziałach skupiamy się na sytuacji protagonisty oraz narastającym napięciu spowodowanym relacjami z dwójką kolejnych postaci, które poznał po wyjściu z więzienia. Warto zwrócić uwagę na osobowości bohaterów. Zarówno główny bohater, jak i późniejsze spotkane persony, mają dynamiczne charaktery – ciężko stwierdzić kto jest tym dobrym, a kto złym. I jest to duży plus opowieści.

Od rozdziału ósmego, opowieść „nabiera rumieńców”, kiedy to Yashiro Tenshuu, zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji w jakiej się znalazł. Wydarzenia znacznie przyspieszają, wprowadzając kilka efektownych strać, zamykających się do jednego pomieszczenia, przywodzącego na myśl nieludzi eksperyment.  Alive od tego momentu robi się brutalne i przerażające. Nim się obejrzymy, znajdziemy się w środku maskary zahaczającej o paranormalne rzeczy. I jak można się domyślić, wydarzenia przybierają najgorszy z możliwych scenariuszy.

Alive to także artystyczne, przyjemne rysunki, zamaszyste szkice, cienie i w większości ciekawe ujęcia. Jedynie momentami pojawiają się plansze nieco bardziej chaotyczne, które wymagają dodatkowych kilku chwil na odczytanie zaprezentowanej sceny. Yashiro Tenshuu świetnie poradził sobie z kreśleniem dynamicznych, ciekawych sytuacji, w których bohaterowie nie raz napawają strachem, wyniosłością czy brutalnością. Odnosi się jednak wrażenie, że nie do końca autor zapanował nad emocjami wyrażonymi twarzami. Czasami są bardzo słabo zarysowane i nie oddają w pełni zaprezentowanej sytuacji.

Historia Tsutomu Takahashiego jest intrygująca, zapewniając kilka chwil przyjemnej rozrywki, której zakup zostanie wynagrodzony, ale uwaga… o ile jesteś fanem dreszczykowatych opowieści.

 

Ocena: 7,5/10

Scenariusz: Tsutomu Takahashi
Rysunki: Tsutomu Takahashi
Tłumaczenie: Joanna Szmytkowska

Wydawnictwo: Waneko
Stron: 262
Premiera: 26 października 2017

 

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego i plansz mangi.

12219561_1046008915419713_2312814264477012639_n

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*