(Recenzja) Amazing Spider-Man #1-2: Szczęście Parkera. Preludium do Spiderversum

Fani Spider-Mana śledzący przygody herosa w serii The Superior wiedzą, że ostatni tom – Lud Goblinów – zakończył jedną z najcięższych przygód w życiu Petera Parkera, której rozległe konsekwencje widzimy w kolejnym cyklu wydanym pod szyldem Egmonta – Amazing Spider-Manie.  

Dwa pierwsze albumy z najnowszej serii – Szczęście ParkeraPreludium do Spiderversum – to łącznie zbiór kilkudziesięciu zeszytów przedstawiających w miarę spójną historię, ale zahaczającą o wiele mniejszych wątków… naprawdę wiele. W konsekwencji przejście pomiędzy pierwszym a drugim zeszytem jest na tle “pokręcone”, że bez jakiejkolwiek znajomości poprzednich numerów, a zwłaszcza The Superior Spider-Man #4: Zło koniecznePreludium do Spiderversum będzie mało zrozumiałe. Nieco lepiej jest ze Szczęściem Parkera, gdzie znajomość wcześniejszych tomów nie jest konieczna. 

Historię Spider-Mana w The Amazing zaczynamy dość nietypowym zwrotem akcji, otóż okazuje się, że Peter Parker to nie jedyny człowiek, który otrzymał pajęcze moce (zainteresowanych wątkiem skąd się dowiedział, odsyłam do albumu Orginal Sin – Grzech pierworodny: Who shot the Watcher?). Na scenie pojawia się Silk, mająca swoją smutną historię i bedąca kobiecym odpowiednikiem Człowieka-Pająka.

spider-man-amazin-szczescie-parkera
Amazing Spider-Man #1: Szczęście Parkera

W Szczęściu Parkera Dan Slott (scenariusz) skupił się na ukazaniu przyziemnej egzystencji Petera. Chłopak mierzy się z nowym życiem, które otrzymał w spadku po Otto. Złoczyńca, dzięki swojemu geniuszowi i sprytowi, stworzył własną firmę; ta stała się pionierem w opracowywaniu technologii dla Spider-Mana. Teraz wszystko należy do protagonisty, problem w tym, że niewiele wie na temat zarządzania firmą, to technologia Octaviusa również pozostaje mu obca. Jak łatwo sobie wyobrazić, taka sytuacja generuje aż za dużo nowych problemów. Do tego doszli starzy zawistni wrogowie.

Znacznie ciekawszy jest wątek Silk, śledzimy bowiem jej aklimatyzację w Nowym Jorku. Do tego niezdrowy pociąg do Parkera i pierwsze próby ratowania miasta generują kolejne problemy. Wątek Spider-Woman jest kontynuowany także w Preludium do Spiderversum, jednak tam jest poboczną historią. W drugim albumie z serii Amazing Spider-Man wydarzenia skupiają się głównie na Otto Octaviusie, a dokładniej rozwijają jego przygodę z albumu The Superior Spider-Man #4: Wieczne Zło, gdzie zamienił się miejscami ze Spider-Manem z 2099 roku. Co znalazł w nowym świecie? Nic dobrego. Szybko przekonuje się, że coś ściga Spider-Manów z różnych alternatywnych Ziemi. Potężna istota przemierza czas i przestrzeń, aby wysysać życie z Pajęczych Totemów, a co gorsza nie tylko ona. 

Drugi tom jest mocno zagmatwany. Wprowadzenie wątku Otto, w dodatku nawiązującego do The Superior Spider-Man #4, dla osób niezaznajomionych z uniwersum będzie twardym orzechem do zgryzienia. Wydarzenia potraktowane są powierzchownie, a wyjaśnienie kim jest tajemniczy Morlun, pojawia się dopiero w końcówce albumu. Do tego mamy przenoszenie akcji pomiędzy prawdziwym Spider-Manem z Nowego Jorku a Otto Octaviusem w przyszłości. Rozdzielenie historii nie sprawia jednak, że wydarzenia są atrakcyjniejsze, wręcz przeciwnie. Dan Slott i Christos Gage wprowadzili za wiele mniejszych wątków, odciągajacych od głównej fabuły. 

Amazing Spider-Man #2: Preludium do Spiderversum

Nie można jednak powiedzieć, że Szczęście Parkera i Preludium do Spiderversum się nie bronią. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim albumie scenarzyści poruszyli kilka emocjonalnych wątków. Silk zmaga się z życiem w cieniu Spider-Mana, przez co postanawia w pewnej chwili wyrwać się spod opieki Parkera. Dalej są emocje towarzyszące grupie Spider-Manów z różnych światów pod wodzą Otto Octaviusa. Jedni nie chcą zabijać, a drudzy pragną śmierci wroga. Dochodzi do tego skromna parada bohaterów z Marią Marconi na czele. 

Wizualnie oba tytuły są w porządku. Humberto Ramos razem z Adamem Kubertem i Giuseppe Camncucoli postarali się, aby rysunki w Szczęściu Parkera i Preludium do Spiderversum były spójne. Niemniej drobne różnice w przywiązaniu do szczegółów czy twardości kreski można zauważyć. Niektóre zeszyty mają bardziej miękka i zamaszystą, a inne kanciastą i sprawiającą, że sylwetki postaci są nieco przerysowane. Nie psuje to jednak całościowego odbioru i podobnie jak w The Superior możemy cieszyć się kolorowymi planszami.

Po zakończeniu serii The Superior Spider-Man miałam duże oczekiwania względem Amazing. Teraz po dwóch tomach mam mieszane uczucia. Pierwszy zeszyt – Szczęście Parkera – był jak najbardziej w porządku, zabawne sceny i zwroty akcji. Niestety drugi – Preludium… – rozczarował mnie powierzchownością fabuły i wieloma niedomówieniami. Watek Morluna jest ciężki i dla osób nieobeznanych z pająkiem chaotyczny.

 

Ocena: 7/10

Seria: The Amazing Spider-Man
Scenariusz: 
Dan Slott

Rysunki: Humberto Ramos
Wydawnictwo: Egmont

Stron: 144
Premiera: 5 sierpnia 2017

 

 

 

 

amazing-spider-man-preludium-do-spiderversum

Ocena: 6/10

Seria: The Amazing Spider-Man
Scenariusz: 
Dan Slott, Christos Gage

Rysunki: Giuseppe Camuncoli, Humberto Ramos, Adam Kubert
Wydawnictwo: Egmont

Stron: 120
Premiera: 7 grudnia 2017

 

 

 

Scythe

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Kontynuując korzystanie z witryny, zgadzasz się na używanie plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close