Are you Alice? #1

Historię Alicji w Krainie Czarów angielskiego wykładowcy i matematyka Charlesa Lutwidge’a Dodgsona zna każdy. Utwór, który pierwszy raz zadebiutował w 1865 roku do dziś cieszy się popularnością na skalę światową. Sama opowieść zawitała na dużym ekranie (w reżyserii Tima Burtona, Nicka Willing), w kreskówce, grach komputerowych, planszowych i oczywiście w komiksie i w mandze.

Ai Ninomiya i Ikumi Katagiri tworzą historię, w której nic nie pasuje do kanonicznej opowieści o małej dziewczynce, która pobiegła za białym królikiem i wpadła do jego nory. Na pierwszy rzut oka zaczarowane miejsce, w którym rządzi królowa Kier jest przerażające – snujące się czarne obłoki, czyli żale gotowe pożreć każdego, kto spojrzy za siebie, mieszkańcy niczym upiorne manekiny, Kapelusznik rodem z gangsterskiego filmu, kot z Cheshire w wersji ludzko-dorosłej i tytułowa Alicji, która… uwaga… jest mężczyzną! Jeśli właśnie pomyślałeś, że opowieść będzie dziwna, to masz w stu procentach rację. Are you Alice? Z pewnością nie będzie tym, co sobie wyobrażałeś.

AYA 01-57

Alicję (jego) poznajemy w momencie, gdy wchodzi do Krainy Czarów, stworzonej na podobieństwo wielkiego parku rozrywki. Dziwne miejsce wydaje się obce i zarazem znajome głównemu bohaterowi, jednak jego przemyślenia szybko przerywa kot z Cheshire, a historia robi się jeszcze bardziej intrygująca, gdy po kilku scenach do gry przyłącza się Kapelusznik. I w tym duecie dopiero zaczynają się prawdziwe problemy głównego bohatera, bowiem Kapelusznik ma rozkaz doprowadzić Alicję pod samo oblicze królowej Kier. Ta z kolei ma dla niego propozycję nie do odrzucenia. Jako kolejna (89 już) Alicja musi zasłużyć na swoje imię „Alicja”. W tym celu musi zagrać z białym królikiem w grę, w której wygrywa się zabijając przeciwnika. Zwycięstwo pozwoli dokończyć opowieść i uratować zaczarowaną krainę.

Are you Alice? to z pewnością historia oryginalna, momentami intrygująca, a czasami zwyczajnie tandetna. Nie mniej nowe i świeże spojrzenie na opowieść Alicja w Krainie Czarów, Ikumi Katagiri i Ai Ninomiya ma duży potencjał. Świat przedstawiony jak i bohaterowie nie przypominają swoich oryginalnych, książkowych odpowiedników, różnią się wyglądem, charakterem i podejściem do życia. Także fabuła przebiega tutaj całkowicie inaczej, jest to wyścig kolejnej już Alicji o prawo do tego imienia, oraz uratowanie Krainy Czarów. Nie ma więc obaw, że będzie przewidywalnie, sztampowo, czy jednoliniowo. Autorzy nie muszą nawet wprowadzać specjalnie zwrotów akcji, ponieważ historia Alicji jest szalona i tworzona z takim rozmachem, że wymyka się ze znanego kanonu. Niestety przez to momentami mocno dezorientuje, w pierwszym tomie pojawia się tyle niewiadomych, że ciężko bliżej zrozumieć o, co właściwie walczy nowa Alicja.

Fabularnie? Opowieść na razie rozwija się powoli i raczej nie ma co liczyć na większe przyśpieszenie akcji. Pierwszy tom to głównie wprowadzenie do dziwnego nowego świata Krainy Czarów. I tutaj autorzy dość oszczędnie dzielą się z czytelnikiem informacjami, część „zasad” jest niedopowiedziana, a część (jeszcze) pozostanie dla nas nie jasna, przez co świat w pierwszym tomie pozostaje „zamknięty”. Nie oznacza to jednak, że cały czas jest spokojnie, mimo wszystko autorzy wprowadzili krótkie, ale przyciągające uwagę sytuacje, momentami lekko nawet brutalne czy szalone.

AYA 01-187

Bez wątpienia najważniejszą rolę odgrywają charakteryzacje postaci. Każda jest zlepkiem swoistych cech, gestów i dialogów sprawiających, że diametralnie się od siebie różnią. Sam główny bohater będący Alicją w żaden sposób się nie zachowuje, jak na ową Alicję przystało. Jest ciekawski, charyzmatyczny, momentami porywczy, a nawet lekko zadufany. Po lekturze nie sposób nie poczuć do niego sympatii. Z wartych wspomnienia pozostaje jeszcze Kapelusznik, obok protagonisty perełka osobowościowa. Zaprezentowany jako dżentelmen, którego orężem jest spluwa i nienaganny ubiór. Tajemniczy, lekko egoistyczny, zachowuje się niczym agent 007 na usługach królowej i w każdej wolnej chwili popija herbatkę.

Nieco słabiej jednak prezentuje się strona graficzna tomiku. Plansze są proste, bez zbędnego wdawania się w szczegóły czy cieniowania. Ikumi Katagiri nawet nieźle radzi sobie z kadrowaniem, niestety nieco słabiej z perspektywą i szerszymi widokami. Często dalsze plany są zbyt pobieżnie zarysowane. Podobnie sytuację prezentują bohaterowie – o ile proporcje i sylwetki są w porządku, to twarze, zwłaszcza męskie, są do siebie podobne.

Po pierwszym tomie można stwierdzić, że historia Ikumi Katagiri i Ai Ninomiya jest mocno pokręcona. Poznajemy świat, dowiadujemy się o relacjach pomiędzy bohaterami i dlaczego biały królik pragnie śmierci Alicji. Do tego tytułowa postać zdaje się nie uświadamiać sobie jakie spoczywa na niej zadanie. Alicja w wersji męskiej, podobnie jak królowa Kier i kilka innych postaci oryginalnie kobiecych, a tutaj męskich, wprowadzają niemały zamęt i dezorientację. W efekcie mamy dzieło ciekawe, ale jeszcze nie do końca dopracowane.

Ocena: 6/10

Scenariusz: Ai Ninomiya
Rysunki: Ikumi Katagiri
Wydawnictwo: Waneko
Stron: 194
Premiera: 27.11.2014

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego i plansz mangi.

12219561_1046008915419713_2312814264477012639_n

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*