Are you Alice? #05

I ponownie wchodzimy w świat Are you Alice?, ale tym razem będzie niebezpiecznie i krwawo. Czy diametralna zmiana w zachowaniu bohaterów wystarczy, aby zachęcić do sięgnięcia po kolejne tomy?

Tym razem na pierwszy plan wysuwa się Suseł, który w poprzednim tomie dał się poznać jako jegomość ciekawy i przede wszystkim podążający własnymi ścieżkami. Wkraczając do pałacu królowej Kier z bronią w ręku, rozpoczyna niebezpieczną grę, w której stawką jest jego życie. Podobnie sytuacja wygląda z osiemdziesiątą ósmą Alicją, kiedy na jej drodze staje kot z Cheshire.

Pod względem akcji piąty tomik wysoko ustanawia poprzeczkę. Od pierwszych stron czytelnik zostaje wrzucony w wir zdrad i krwawych potyczek, zaczynając od Susła, a kończąc na kocie z Chesire i osiemdziesiątej ósmej Alicji. Nie ma już mniejszych pobocznych wątków ani dłużących się monologów postaci. Akcja cały czas porusza się do przodu, a męska wersja Alicji poznaje coraz więcej faktów ze swojej przeszłości. Całość jest również na tyle przemyślana, że dwa główne wątki się ze sobą przeplatają, sprawiając, że oliwy do ognia dolewaj kolejne pytania i zagadki.

AYA 05-138

A fabularnie? Jest zdecydowanie lepiej niż w poprzednich tomikach. Z dwóch głównych wątków, to przygody Susła są o wiele ciekawsze. Bohater ten nie tylko kieruje się nieprzewidywalnym zachowaniem, ale jak się okazuje na końcu, jego pobudki są o wiele ciekawsze niż początkowo może stwierdzić czytelnik. Dzięki niemu lepiej zrozumiemy zasady rządzące w Krainie Czarów. Od samego początku prowadzi swoją grę zarówno z innymi bohaterami, jak i samą królową Kier. Jest oszczędny w dialogach, zwięzły i często pozwala sobie na złośliwo-zabawny komentarz. Do ostatnich chwil potrafi utrzymać czytelnika w niepewności. Ciekawa jest również jego relacja z Kapelusznikiem. 

Bardzo wyczuwalna jest zmiana nastawienia niektórych bohaterów. Niemal wszyscy pierwszoplanowi, których mieliśmy okazję poznać na przestrzeni trzech tomów – Kapelusznik, suseł, kot z Cheshire, Alicja i biały królik, ciągle zaskakują. Każdy z nich ma swój osobisty cel i jest dość zdesperowany, aby go osiągnąć. Najbardziej zauważalny jest tutaj biały królik – złośliwy, ironiczny, a momentami szalony, raz przyprawia o ciarki, a raz denerwuje.

Nieco słabiej prezentuje się kreacja głównej Alicji. W tomie piątym brak jej wigoru, a wypowiadane kwestie są dość miałkie. Inna sprawa, że dotychczas jedyne co robi, to miota się we swoich wspomnieniach.

AYA 05-165

Z pewnością od czwartego tomu podnosi się poziom rysunkowy. W piątym sceny są ciekawie wykadrowane, dzięki czemu walki wyglądają dość efektownie. Widać, że Ikumi Katagiri coraz śmielej operuje perspektywą, szukając ciekawych i dynamicznych ujęć, zwłaszcza w przypadku zbliżeń na twarze. Także czuć poprawę jakości cieniowania i rastrowania, można nawet rzec, że artystka eksperymentuje z ponurymi, a wręcz mrocznymi kadrami. Co prawda są to zaledwie zalążki, ale obiecujące. Nadal jest dość pusto na dalszych planach, brak lepiej zarysowanych konturów. Niekiedy przybliżenie na twarz bohatera jest tak duże, że ciężko zlokalizować miejsce jego pobytu.

Po piątym tomie Are you Alice? mam mieszane uczucia. Z jednej strony z pewnością jest bardziej dynamicznie, bohaterowie odsłaniają coraz więcej tajemnic, a sama Kraina Czarów okazuje jeszcze bardziej pokręcona. Z drugiej Ai Nomiya niebezpiecznie zbliża się do granicy, za którą czeka kicz, połączony ze sztampowością. Oby jej nie przekroczyła.

Ocena: 6,5/10

Scenariusz: Ai Ninomiya
Rysunki: Ikumi Katagiri
Wydawnictwo: Waneko
Stron: 194
Premiera: 27.07.2015

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego i plansz mangi.

12219561_1046008915419713_2312814264477012639_n

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.