Are you Alice? #8

are-you-alice-8

Manga Are you Alice? zaliczyła już lepsze i gorsze momenty. Raz było wesoło, innym razem krwawo, a niekiedy po prostu słabo. Jednak mimo wzlotów i upadków Ai Ninomiya potrafiła co kilka rozdziałów wprowadzić ciekawe wątki, zachęcające do dalszego śledzenia losów 89 Alicji i wesołej gromadki z Krainy Czarów. I pomimo słabszego tomu #7, ósemka ponownie wprowadza historię na interesujące tory. 

W tomie siódmym doszło do zakończenia pewnych wątków, w tym pożegnaliśmy się z jedną z postaci, za to pojawił się nowy, a dokładniej nowi bohaterowie. Are you Alice? #8 to tomik, który opowieść o Alicji tym razem przenosi na „druga stronę lustra”. I chociaż z początku 89 Alicja wiedzie życie jak z bajki, przeciwnie niż w prawdziwej Krainy Czarów, to pozory bywają mylące.

Główne przygody protagonisty schodzą nieco na dalszy plan. Na pierwszy zaś wysuwają się pozostali mieszkańcy Krainy Czarów w tym Kapelusznik, Kot z Cheshire, Alicja i Mistrz oraz biały królik. Najbardziej zadowalają kolejne sceny z Kapelusznikiem, zwłaszcza już w pierwszym rozdziale Through the Looking Glass, gdzie jeden kadr, będący zbliżeniem na jego uśmiech, jest wręcz znakomity. Okazuje się bowiem, że ten skryty i porywczy bohater, ma swój plan na oszukanie zakończenia opowieści.

are-you-alice-8-1

Innym interesującym epizodem jest rozmowa Alicji i Mistrza. Chociaż mocno tajemnicza, rzuci nowe światło na kolejne zasady panujące w Krainie Czarów. Idąc dalej Ai Ninomiya wzbogaca historię o kolejną równie ciekawą pogawędkę białego królika z kotem z Cheshire. Czeka nas także konfrontacja Alicji 89 z Alicją 88, gdzie bohater i bohaterka wyjaśnią sobie kilka niedopowiedzeń. Poza tym zauważalne jest zagęszczanie się fabuły. Można powiedzieć, że wszyscy „czują” zbliżające się wydarzenie, które zatrzęsie całym światem Krainy Czarów.

Owszem nie mamy tutaj scen brutalnych, jak w piątym czy szóstym tomie, ani zbyt rozwleczonych jak w czwórce. Jednak przeplatające się wątki poruszają całkiem ciekawe tematy, pozwalające jeszcze lepiej poznać „zabawę”, w jaką zostali wplątani bohaterowie. Dość dobrze wypada także zakończenie, tajemnicze, pozostawia czytelnika z nutką niedosytu. 

W tym tomie zauważalne jest „wyciszenie” bohaterów. Po krzyku i rozróbach z tomu siódmego, jest to duża i miła odmiana. Owszem główny bohater nadal ma przerysowane, zabawne reakcje, połączone z wykrzykiwaniem dialogów. Mocno interesujący jest Kapelusznik, to jedyny bohater któremu bycie skrytym dodaje charakteru i uroku. W dodatku na pozór wydawałoby się zwykły obrońca 89 Alicji, ma znacznie bardziej przebiegłe motywy.

are-you-alice-8-2

Co zaś się tyczy nowych bohaterów, to tutaj Ai Ninomiya nie wprowadziła specjalnie nowości, chociaż pojawia się kilka dodatkowych postaci, w tym bracia Tweetledum i Tweetledee – w oryginalne powieści Lewissa Coralora również pojawiający się dopiero w kontynuacji Alicji w Krainie Czarów, czyli Alicji po drugiej stronie lustra.  Niemniej zarówno pierwszy nowy bohater, którego poznamy jak i bracia, są mocno podobni charakterami. 

Od strony graficznej Are you Alice #8 zalicza zarówno lepsze jak i gorsze momenty. Wśród lepszych na uwagę zasługują świetnie docieniowanie plansz będących często, wspomnieniami bohaterów. Takie znajdziemy głównie w rozdziałach a make-or-break moment i be withheld. Z kolei reszta mangi jest standardowa, czyli utrzymuje poziom poprzednich części. Ciekawie kadrowane sceny, zbliżenia na twarze, czy coraz więcej szczegółów na drugich i kolejnych planach.

Ósmy już tom przygód bohaterów z Kariny Czarów, to tomik dobry. Jako jeden z nielicznych zasługujący na dodatkową uwagę czytelnika. Pozostaje czekać na kolejny dziewiąty, zapowiadający jeszcze bardziej intrygujące zwroty akcji.

are-you-alice-8Ocena: 7/10

Scenariusz: Ai Ninomiya
Rysunki: Ikumi Katagiri
Wydawnictwo: Waneko
Stron: 197
Premiera: 26.01.2016

 

 

Scythe

 

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego i plansz mangi.

12219561_1046008915419713_2312814264477012639_n

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*