Are you Alice? #9

Osiem tomów Are you Alice? to kawałek skomplikowanej i zwariowanej opowieści, w której bohaterowie na nowo próbują odtworzyć historię Alicji w Krainie Czarów. Chociaż początki były dość monotonne, to z kolejnymi tomami fabuła nabrała rumieńców. Śledziliśmy zmagania bohaterów, w tym protagonisty – 89 Alicji, którzy chcąc zostać w Krainie Czarów, zmuszeni byli do przestrzegania zasad i paktów zawartych z królową Kier. Tym sposobem każdy ma swoją rolę, łącznie z Alicją, której zadaniem jest zabicie białego królika. I jeżeli komuś wydawało się, że w poprzednim tomie było ciekawie, to po lekturze dziewiątego spojrzy na mangę Are you Alice? z jeszcze większym zainteresowaniem.

Zacznijmy jednak od początku. 89 Alicja po  udanej wycieczce na Drugą stronę lustra (tom 8), postanawia wrócić do Krainy Czarów. Niestety o wiele prościej powiedzieć niż zrobić, ponieważ nie wszyscy bohaterowie wyrażają aprobatę dla działań protagonisty, o czym ten dość szybko się przekona. Gdy sytuacja wydaje się bez wyjścia, a 89 Alicja bliska już jest śmierci, z odsieczą przychodzi mu Kapelusznik. Jednak uratowanie głównego bohatera to nie jedyna przyczyna jego wizyty – Kapelusznik ma coś ważnego do powiedzenia w sprawie zasad, których przestrzegają wszyscy bohaterowie z Krainy Czarów. 

Już w pierwszym rozdziale Ai Ninomiya, jasno dała do zrozumienia, że historia weszła w fazę kulminacyjną. Kapelusznik wygłaszając dość zaskakującą prawdę o sobie samym, wprowadził nie lada zamęt w życiu bohaterów. A to dopiero początek, bo podobnie jak miłośnik cylindra ma ukryte zamiary względem głównego bohatera, tak i inni powoli realizują swoje osobiste plany. I tak, wrogowie stają się sprzymierzeńcami, których o podanie „pomocnej dłoni”  protagonista by nie podejrzewał. Ta zmiana w jego charakterze to miła odmiana po ostatnich wydarzeniach, gdzie główny bohater był zagubiony.

are-you-alice-9-1

Względem poprzednich części Are you Alice? #9 wypada bardzo „soczyście” fabularnie, znacznie wyróżniając się na tle pozostałych tomików. Od samego początku autorka nie szczędziła nieco szokujących informacji, które nie raz wprawiały w osłupienie. Do tego, pełno jest retrospekcji, wspomnień i drobnych wstawek, odpowiadających na wiele kwestii życia prywatnego bohaterów. Ai Ninomiya dobrze utrzymała balans pomiędzy spokojniejszymi scenami pełnymi przemyśleń bohaterów, a sytuacjami podnoszącymi napięcie. W efekcie nie ma dłużyzn ani zbyt wyolbrzymionych sytuacji z przerysowanymi charakterami bohaterów, co było bolączką tomu siódmego. Owszem, przez częste odwołania do konkretnych retrospekcji, a trochę ich będzie, w albumie dziewiątym przewija się wiele dialogów jak i nostalgicznych scen. Głównie są to epizody z życia mistrza, autora Alicji w Krainie Czarów, który przebywając w swojej pustelni snuł wiele ciekawych teorii. Dodatkowo utrzymane są w bardzo dobrym klimacie ponurej tajemnicy, co sprawiło, że fabuła nie jest płaska, tak jak w tomie siódmym, a wielowątkowa oraz solidnie przemyślana. I zapewne, niektórych ucieszą sceny przerażające, które podniosły atrakcyjność opowieści.

Najbardziej zaskoczył jednak Kapelusznik. Jego kreacja na przestrzeni ostatnich dwóch tomów uległa znacznym zmianom. Z zapartym tchem śledziłam losy tego bohatera, gdy stawał się kluczową i ważną postacią w powieści. Podobnie sytuacja wygląda z białym królikiem, który także diametralnie odświerzył poglądy.

are-you-alice-9-2

Tom dziewiąty jest jeszcze ważny ze względu na ostatnią scenę. Fabularnie kończy ona pewne wątki i otwiera całkowicie nowy, którym autorka mocno zaakcentowała nadchodzącą konfrontację pomiędzy bohaterami z Krainy Czarów, a ich twórcą – Lewisem Carrollem.

Nadal cieszy strona graficzna, a zwłaszcza rozdział Lewis Carroll i Days. Plansze wypełniono przejrzystymi, wręcz artystycznymi rysunkami, do tego świetnie pocieniowanymi. Kreska Ikumi Katagiri, nadała im niezwykłą głębię i ponury, smutny klimat, idealnie wpisując się w charakter scen retrospekcyjnych. Najbardziej elegancko zaprezentowała postać Lewisa Carrolla, jako nienagannie ubranego dżentelmena, twardo oddanego swoim zasadom. Jeśli zaś chodzi o pozostałe sceny, to rysunki utrzymują poziom poprzednich części. Ciekawe kadrowanie przyciągało oko, podobnie jak świetnie zarysowane sylwetki bohaterów, niczym modeli i modelek.

Po lekturze dziewiątego tomu miło się zaskoczymy, zwłaszcza że tom siódmy znacznie spadł w rankingu. Ai Ninomiya wrzuciła w wir ciekawych informacji i szybkiej akcji, sprawiają że od #9 albumu ciężko się oderwać. Pozostaje mieć nadzieję, że tom dziesiąty będzie równie trakcyjny, a na to wskazuje scena końcowa.

Ocena: 7,5/10

Scenariusz: Ai Ninomiya
Rysunki: Ikumi Katagiri
Wydawnictwo: Waneko
Stron: 187
Premiera: 25 marca 2017

 

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego i plansz mangi.

12219561_1046008915419713_2312814264477012639_n

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.