Batman #7: Ostateczna rozgrywka

Po Cmentarnej szychcie, w której mieliśmy okazję poznać żal Bruce’a Wayne’a po stracie syna, przyszła pora na bardziej dynamiczne przygody. W najnowszym albumie pt. Ostateczna rozgrywka czeka nas potyczka, gdzie Mroczny Rycerz stanie do walki z Jokerem i… Ligą Sprawiedliwości.

Nie ma co ukrywać – historia Scotta Snydera, to jedna z ciekawszych i bardziej zajmujących opowieści o Batmanie spośród ostatnio wydanych w Polsce. Ostateczna rozgrywka składająca się z materiałów opublikowanych w sześciu oryginalnych albumach Batman #35-40,  dostarczy porcję naprawdę wyborowej zabawy, i to nie tylko miłośnikom Batmana, ale również osobom, które z Nietoperzem nie miały za wiele wspólnego.

1725755o

Już sam początek nastraja pozytywnie. Prolog w oka mgnieniu zmienia się w brato-super-bohaterską walkę, w której Batman staje naprzeciw członkom Ligi Sprawiedliwości. Brzmi ciekawie? Jest jeszcze lepiej. Efektowne pojedynki, świetne dialogi od razu wzbudzają nutę grozy i sprawiają, że pojawiają się pierwsze pytania. Kto? Lub co? zasiało nienawiść wśród członków Ligi. Wyborną sceną jest tutaj pojawienie się Supermana. Jego pełne szału spojrzenie i Jokerski uśmiech zapadają w pamięć.

W dalszej części albumu także starcia Mrocznego Rycerza z Jokerem wypadają ciekawie i intrygująco. Nie jest to zwyczajna bijatyka, ale emocjonująca walka psychologiczna,  w której ścierają się dwa szalenie inteligentne umysły. Owszem momentami autor zbytnio „wpuszcza” czytelnika w wewnętrzne rozważania Batmana, ale nie są to zbyt długie epizody. Poza tym Scott Snyder utrzymuje w miarę równy poziom budowania napięcia historii, nie ujawnia wszystkich „asów” od razu. Opowieść co chwile zaskakuje i odwraca losy bohaterów, sprawiając, że pochłania się ją z zaciekawieniem. Poza tym dobrze połączył poboczne wątki z główną osia fabularną, tworząc logiczną całość.

Równie efektownie prezentuje się końcówka zeszytu, czyli dwa ostatnie komiksy (zeszyt #39 i #40).  Poprzedzona przygotowaniami walka, świetnie oddaje grozę sytuacji, w jakiej znalazło się Gotham. Do tego dochodzi finałowe starcie Batmana z Jokerem, które śledzi się z zapartym tchem.

Chwali się także charakterystyka bohaterów. Zaczynając od przygnębionego Batmana, kończąc na szalonym Jokerze. Zwłaszcza w tym drugim przypadku scenarzysta świetnie ukazał jego szalone zachowanie. I tutaj pojawia się również jedna z naprawdę niewielu wad komiksu. Poza wspomnianą dwójką, pozostałe persony nie mają zbyt wiele scen dla siebie. Zostały mocno pobieżnie zaznaczone, jak Alfred Pennyworth czy James Gordon, którzy zazwyczaj odgrywają większe role.

1725757o

Cieszy również oprawa rysunkowa – Greg Capullo (rysunek) przeszedł samego siebie podobnie jak Danny Miki (tusz). Kreska jest cienka i lekka, do tego dochodzi cieniowanie. Poza tym częste spojrzenia na twarz postaci dodają dramatyzmu. W efekcie na dwustu stronach mamy niezłą mieszankę soczystych barw, dobrych kadrów i równie prześlicznych perspektyw. Danny Miki robi świetne przejścia między planszami, każdemu miejscu nadaje niepowtarzalny charakter, zaczynając od ciemnych murów Azylu Arkham, kończąc na przejaskrawionych ulicach Gotham. Kolorysta mistrzowsko przedstawia wydarzenia, nadając im klimat mroczny i przygnębiający.

Po słabszej szóstej części – Cmentarnej szychcie, od kolejnego albumu oczekiwałam naprawdę porządnego skoku jakościowego. W końcu Scott Snyder nie raz udowodnił, że potrafi stworzyć dzieło, które pochłania bez pamięci.  I muszę przyznać, że gdy w moje ręce trafiła Ostateczna rozgrywka, siódma część Batmana, to nie tyko spełniła oczekiwania, ale również wysoko ustawiła poprzeczkę innym tworom o Mrocznym Rycerzu. Historia Nocnego Mściciela jest mroczna, tajemnicza, nostalgiczna i brutalna, a samo Gotham stało się areną Jokera.

Wspomnę jeszcze, że w tym albumie mamy świetną galerię okładek alternatywnych oraz szkiców Grega Capullo. Ilustracje są klimatyczne, mroczne i zapadają na długo w pamięć.

batman-ostateczna-rozgrywkaOcena: 9/10

Scenariusz: Scott Snyder
Rysunki: Greg Capullo
Wydawnictwo: Egmont
Stron: 176
Premiera: styczeń 2016

 

 

 

Scythe

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.