Bois-Maury #2: Rodrigo

Bois-Maury-2-Rodrigo

O ile w przypadku wcześniejszych opowieści o rycerskim rodzie (cykl Wieże Bois-Maury oraz Bois-Maury #1: Assunta), Hermann Huppen pracował sam, tak w przypadku tomu zatytułowanego Rodrigo, od strony scenariuszowej wspomagał go syn Yves. Jaki efekt przyniosła rodzinna współpraca?

Toledo roku 1325. Don Joaquin de la Vega jest głową znamienitego rycerskiego rodu. Wiek nie obchodzi się z nim łagodnie i rycerz nie jest w stanie wyruszyć na czele swych wojsk do walki z Maurami pod Kordobą. Odmowa wiąże się z poważnymi konsekwencjami, ponieważ na rodzinne włości czai się wrogo nastawiony brat Joaquina – Esteban. Jeśli jego wyprawa okaże się sukcesem, przejęcie władzy w familii pozostanie już tylko formalnością.

bm_rodrigo_p1

Fabuła komiksu pokazuje też inną relację poza skłóconymi braćmi – mowa o stosunkach pomiędzy ojcem a synem. Tytułowy Rodrigo, potomek Joaquina, staje w obliczu trudnych wydarzeń. Rodzic słabnie, na co czyhał jego podstępny i nie przebierający w środkach brat, do tego targają nim wątpliwości natury etycznej, na które próbuje poszukiwać odpowiedzi u jednego z zakonników, który te wątpliwości jeszcze potęguje. Mało? Dodajmy do tego koszmary niosące przekaz, którego nie potrafi rozszyfrować.

Rodrigo jest opowieścią nie tylko o rodzinnych waśniach i grze o władzę, ale przede wszystkim o poszukiwaniu własnej tożsamości. Młody bohater napotyka na swej drodze wiele przeszkód, musi być odporny na podszepty innych ludzi, a też ciąży na nim presja bycia następcą Joaquina de la Vegi. Tak jak miało to miejsce w Assuncie, tak i teraz w scenariuszu pojawia się wojna tworząca barwne tło dla perypetii protagonisty, mimo iż nie jest już tak istotna jak wcześniej. Więcej miejsca poświęcono relacji między członkami rodu, zaś konflikt z Maurami stał się świetnym pretekstem, by zachwiać autorytetem Joaquina, ale nie jest on już tak ważny sam w sobie.

bm_rodrigo_p5.jpg

Historia nie ustępuje tej znanej z pierwszego tomu, a nawet można stwierdzić, iż jest ona bardziej rozbudowana i równie emocjonalna. Ponownie silną stroną komiksu są bohaterowie – jednych da się lubić, innych nie, a trafiły się też postacie nieoczywiste, których postawy nie można z marszu zakwalifikować jako dobrych lub złych. Wszystkim przyświeca jakiś cel, nie zawsze widoczny na pierwszy rzut oka. Trudno nie odwoływać się do poprzedniego tomu, więc zrobię to po raz ostatni – wzorem pierwszego albumu, w Rodrigo również czeka nas potężny zwrot akcji w końcówce, zmieniający wydźwięk opowieści.

Historia wciąż jest świetna i cieszy to, że w dalszym ciągu dorównują jej grafiki. Pastelowe, ciepłe barwy idealnie ilustrują Toledo, dwory czy nawet zbrojnych mężczyzn. Jeśli już trzeba na coś narzekać to z pewnością na parę kadrów z walczącymi rycerzami – paru z nich można przypiąć łatkę pokracznych. Niemniej, to tylko łyżka dziegciu w beczułce smakowitego miodu.

Bois-Maury nie zawodzi i już kolejny raz czytelnicy mają okazję poznać ciekawą historię francuskiego rodu. Z pewnością warto odnotować, że Yves sprostał wyzwaniu, tworząc wiarygodne postacie, zaś Hermann ponownie czaruje rysunkami.

Bois-Maury-2-RodrigoOcena: 8,5/10

Scenariusz: Yves H
Rysunki: Hermann Huppen
Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe
Liczba stron: 48
Premiera: 02.07.2015

Say May Name

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.