Bungou Stray Dogs – Bezpańscy Literaci #06

Dla Zbrojnej Agencji Detektywistycznej nadchodzą ciężkie czasy, uciskani zarówno ze strony Mafii Portowej, jak i Gildii muszą ciągle mobilizować siły, zwłaszcza że przeciwnik stosuje nieczyste zagrania. Niemniej Atshushi Nakajima i reszta nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa  i odpłacą pięknym za nadobne.

Szósty tom Bungou Stray Dogs to dobra historia przesączona efektowną walką, akcją i brutalnością. Opowieść skupiła się wokół trzech pojedynków, z czego dwóch toczonych przez Agencję. Przez nieczyste zagrywki Mafii Portowej detektywi zostali zmuszeni do toczenia walki na dwóch frontach. 

Pomimo że tym razem dialogów jest niewiele, a akcja stoi w miejscu, to wyraźnie czuć emocjonalność pojedynków. Co zadowala, Kafka Asagiri, kiedy doprowadza do konfrontacji postaci, to pilnuje aby pojedynki nie były tylko „zwykłą, brutalną, nawalanką”, a towarzyszyły im skrajne emocje. Szczególnie w tym tomie taką walką jest potyczka Akutagawy z Howthornem. Bohaterowie toczą zawzięty i krwawy pojedynek, w których co chwila szala zwycięstwa przechyla się ku jednej ze stron. Nieco spokojniej i zabawniej przebiega pojedynek Kunikidy i Tanizaki ze ZAD z członkami Gildii – Steinbeckiem i Lovecraftem. Panowie, pomimo że ścierają się na śmierć i życie, nie odmówią sobie czarnego humoru. Jest to długi pojedynek, ale już nie tak emocjonalny. Członkowie Gildii wyjątkowo chłodno podchodzą do swojego zadania. 

Szósty tom Bungou Stray Dogs zaskoczył mnie jeszcze jedną sceną – ostatnią. Ciekawy zwrot akcji, który z pewnością rzuca nowe światło na dalsze losy Zbrojnej Agencji Detektywistycznej. Poza tym ten tomik jest wyjątkowo szybki w czytaniu, zasługa w tym niezbyt długich dialogów.

Warto dodać, że tym razem poza główną opowieścią, autor przygotował dla nas dość obszerny dodatek w postaci opowiadania Kundel bez serca oraz Literackich Szortów. W drugim przypadku są to życiorysy prawdziwych osób, których imiona i nazwiska Asagiri zaczerpnął do swojej powieści. Oba ciekawe, ale zdecydowanie słabiej wypada opowiadanie. Pomimo że porusza ważną historię z życia dwóch bohaterów Bungou Stray Dogs, to nie należy do wybitnie ciekawych. 

Jak i przy innych tomach, tak i tutaj wspomnę jeszcze jedynie, że Sango Harukawa dalej świetnie trzyma poziom rysunków. Szkice są wyraziste, pełne szczegółów i świetnie wycieniowane. Artysta dokładnie oddaje emocje bohaterów, podobnie jak ich ruch i jego dynamikę.

 

Ocena: 7,0/10

Scenariusz: Kafka Asagiri
Rysunki: Sango Harukawa
Tłumaczenie: Karolina Dwornik
Wydawnictwo: Waneko
Stron: 180
Premiera: 15 listopad 2017

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji i plansz mangi.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.