Bungou Stray Dogs – Bezpańscy Literaci #08

Losy Zbrojnej Agencji Detektywistycznej od pewnego czasu stały się dość burzliwe, a to za sprawą Gildii potężnej organizacji zrzeszającej Uzdolnionych. Do tej pory ich członkowie sprawnie uprzykrzali życie Atsushiemu i jego przyjaciołom, podobnie jak robili to żołnierze Mafii Portowej. I o ile z drugim agresorem jeszcze sobie radzili, to pierwszy, jak się okazało, jest przeciwnikiem o klasę wyższym.

Jednak nie tylko Gildia ma asa w rękawie. Za sprawą Atsushiego, Agencja wychodzi z propozycją sojuszu do Mafii Portowej. I chociaż pertraktacje kończą się bez wyraźnego porozumienia to zarówno Mafia, jak i Agencja schodzą sobie z drogi.

Pomimo że konflikt w Jokohomie przybiera na sile, to wydarzenia w dużej części ominęły Atsushiego Nakajimę, dobrze nam znanego Tygrysołaka. Autor wyraźnie przerzucił akcję na pobocznych bohaterów m. in. jednego z bardziej tajemniczych członków Gildii – Howarda Phillipsa Lovecrafta, a w dalszej kolejności sługusa Mafii Portowej – Chuuya Nakaharę. To oni zgarną uwagę czytelnika w pierwszych rozdziałach mangi. Kafka Asagiri, jak w przypadku innych Uzdolnionych pokazał ich pełnię mocy, równocześnie skupiając się na relacjach z pozostałymi postaciami.

Oczywiście w gronie drugoplanowych osób, znalazło się miejsce dla członków Zbrojnej Agencji Detektywistycznej. Obszerny epizod poświęcono detektywowi Ranpo Edogawie, oraz nieco mniejszy, byłemu członkowi Mafii, Osamu Dazaiowi. Jednak to ten drugi, będzie dla nas zagadką, jego przeszłość ma wiele wspólnego z Mafią Portową, a każdy tom odkrywa w tej kwestii kolejne informacje.

Nie zabrakło też i nowej twarzy, w postaci kolejnego “żołnierza” Gildii, Allana Edgara Poe. Widać jednak, że autor nowe osobistości, wprowadza utrzymując tendencję jednego/dwóch bohaterów na tom. Doskonale sprowadza się to fabularnie, ponieważ historia nie porusza, aż tak wielu nowych wątków, a odpowiednio rozbudowuje stare. Na wierzch wychodzi coraz więcej tajemnic i informacji z przeszłości postaci, dzięki czemu historia ciągle zyskuje. Relacje między poszczególnymi osobami są o wiele bardziej skomplikowane niż czytelnik mógł przypuszczać. Idealnym przykładem będzie tutaj Atsushi oraz Akutagawa, obaj wychowankowie Dazai, którzy podczas walki nie tylko ze sobą rywalizują, ale także walczą o uznanie swojego (byłego/obecnego) mentora.

Rysunki to nadal dzieło Sango Harukawy, który wciąż utrzymuje ten sam poziom, ani gorszy, ani lepszy niż wcześniej. Jak poprzednio bohaterowie są nakreśleni dobrze, proporcjonalnie i dość szczegółowo. Jedynym mankamentem są nieco puste lokacje i tła dla wydarzeń. Oczywiście jakieś większe, panoramiczne kadry, posiadają znamiona przestrzeni, nie są to jednak specjalnie fenomenalne rysunki.

Czuć, że walka pomiędzy trzema organizacjami zrzeszającymi uzdolnionych, w końcu przełamie impas, przynajmniej wskazuje na to zakończenie tomu ósmego. Kafka Asagiri ostatnie sceny poświęca już Atsushiemu, stawiając go nie dość, że przed jednym z najtrudniejszym dla niego wyzwań, ale także kilkoma innymi problemami. Pozostaje więc nadzieja, że dziewiąta część przyniesie w końcu upragnione zwycięstwo jednej ze stron.

Ocena: 7/10

Scenariusz: Kafka Asagiri
Rysunki: Sango Harukawa
Tłumaczenie: Karolina Dwornik
Wydawnictwo: Waneko
Premiera: 15 maja 2018

 

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwo Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji i plansz mangi.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.