Bungou Stray Dogs – Bezpańscy Literaci #02

Po dość dobrym pierwszym tomie Bungou Stray Dogs – Bezpańscy Literaci, przyszła pora na kontynuację przygód Atsushi Nakajima w Zbrojnej Agencji Detektywistycznej. Czy lepszych? Przekonajmy się.

Po finałowej walce Atsushiego  i rodzeństwa Tanizaki z Akutagawą z poprzedniej części, młody tygrysołak budzi się w klinice Zbrojnej Agencji Detektywistycznej. Wyczerpany i niepamiętający niczego, zdaje sobie sprawę, że to jego osoba była przyczyną podstępnego ataku na członków Agencji. Nie potrzebuje wiele czasu aby zrozumieć, że tylko odchodząc z organizacji, może zapewnić nowo poznanym przyjaciołom ochronę.

Pierwszy tom był zdecydowanie wprowadzeniem, poznaliśmy uniwersum Kafka Asagiri i Sango Harukawa, jego bohaterów – osoby Uzdolnione – posiadające nadnaturalne zdolności. Do tego zostaliśmy wrzuceni w konflikt dwóch równie niebezpiecznych organizacji, które nieustanie ścierają się ze sobą w walce, Mafii Portowej oraz Zbrojnej Agencji Detektywistycznej.

Bungou2 -141

Więc, skoro zapoznanie z uniwersum mamy za sobą, to przyszła pora na bliższe poznanie postaci. Ponownie tomik otwiera nam kilka kolorowych stron, w tym podwójna plansza prezentująca wszystkich członków Agencji. Autor przez pierwsze dwa rozdziały prowadzi historię o wiele spokojniej, nie ma już tylu nowości co w jedynce, jest za to więcej dialogów i luźnych sytuacji z codziennego życia bohaterów. Z tym że skupił się głównie na nowych osobach (poza Atsushim oczywiście, on zawsze jest na pierwszym miejscu), które do tej pory pojawiły się na chwilę lub jeszcze nie zostały zaprezentowane czytelnikowi. Zwłaszcza widać to wyraźnie w pierwszym rozdziale (w numeracji ogólnej piątym) – Lament Fatalisty, gdzie Atsushi ściąga na Agencję (nie)małe kłopoty, poznajemy od razu jeden z bardziej elitarnych oddziałów Mafii Portowej – Czarne Jaszczurki. Niemniej scena wspomnianej walki jest zrobiona z mocnym zabarwieniem humorystycznym, ponieważ tragiczna wydawałoby się sytuacja ma niespodziewane zakończenie. Kafka Asagiri udało się w ten sposób podtrzymać klimat jedynki, gdzie niektóre zachowania bohaterów zwyczajnie bawiły.

Podobnie jest z kolejnym rozdziałem, z tym że tutaj wydarzenia orbitują wokół Ranpo Edogawy i jego zdolności ultradeukcji. Historia wyjątkowo spokojna, można nawet pokusić się o stwierdzenie,  że najspokojniejsza w tym tomiku. Dlaczego? Ponieważ na tle pozostałych, zwłaszcza dwóch ostatnich, gdzie dużo się dzieje, w tej nie dzieje się nic.

Przechodząc teraz do lepszej części mangi. Lepszej, ponieważ niemal przez pół komiksu możemy nacieszyć się walką, w której poznajemy dwóch nowych członków Mafii Portowej. Co ciekawe sceny tutaj zawarte jeszcze bardziej utwierdzają w przekonaniu, że nadnaturalne zdolności bohaterów często są mocno osobliwe. Brama Demonów Akutagawy jest równie potężną bronią, jak  Zatracenie Osamu Dazaia, która niweluje inne umiejętności. Poza tym czuć, że w przypadku starcia członków Mafii z Agencją, Kafka Asagiri lubi dać czytelnikowi efektowne widowisko.

Pierwszy plan z pewnością należy do Atsushiego Nakajima, który w tej części lepiej zaczyna panować nad swoją zdolnością Bestia pod księżycem. W tym tomiku przewija się również dość dużo nowych postaci, głównie czarnych charakterów. Na pierwszy ogień poszedł oddział Czarnych Jaszczurek, elitarne bojówki Mafii Portowej, w tym Gin, Michizou Tachihara i Ryuurou Hirotsu. Wszyscy troje równie nadpobudliwi, egoistyczni i pewni siebie. Jednak to nie koniec mafijnej rodziny, pojawia się jeszcze dwójka postaci – Kyouka Izumi i Motojirou Kajii. O ile drugiego można porównać do niezbyt rozgarniętego łobuza, to nastoletnia Kyouka jest postacią mocno tajemniczą w dodatku ze zdolnością równie niebezpieczną, co Bestia Pod Księżycem.

Bungou2 -97

Dalej zachwycająca jest strona rysunkowa. Poza dobrze i proporcjonalnie narysowanymi sylwetkami bohaterów, Sango Harukawa równie świetnie radzi sobie z kreśleniem ich emocji. Najbardziej widoczne jest to w scenach humorystycznych, gdzie nie sposób uśmiechnąć się na komiczne reakcje niektórych person. Ciekawie także zaprezentował sceny walki, głównie przez ukazanie na nich sporej brutalności bohaterów. Ilustrator nie skąpił scen krwi i zamaszystych ciosów mieczem, tnących wszystko na swojej drodze. Chociaż pozostaje pewien niedosyt. Walka Atsushiego w końcówce komiksu, chociaż ma delikatny zwrot akcji,  to zdecydowanie zbyt szybko się kończy.

Drugi tom chociaż fabularnie jest słabszy od jedynki to i tak przyjemnie spędza się przy nim czas, mimo że czuć spowolnienie historii. Także nie można nie wspomnieć o ciekawej scenie w końcówce, która dobrze nastraja do kolejnego tomu.

Na koniec wspomnę, że zaraz po zakupie warto zerknąć na okładkę pod obwolutą, mamy tam zabawną mini historię. Takie małe ukłony w stronę czytelnika, to z pewnością coś, co sprawia, że trudno nie polubić serii Bungou Stray Dogs.

 

Ocena: 6,5/10

Scenariusz: Kafka Asagiri
Rysunki: Sango Harukawa
Tłumaczenie: Karolina Dwornik
Wydawnictwo: Waneko
Stron: 200
Premiera: 15 marca 2017

 

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego i plansz mangi.

12219561_1046008915419713_2312814264477012639_n

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*