(Recenzja) Cykl Demony. Tom 1. Demony Leningradu

Nikogo nie powinien dziwić fakt, że jako historyk Adam Przechrzta ma skłonność do osadzania swoich utworów w przeszłości. W Demonach Leningradu (pierwotnie wydanych 8 lat temu) cofa się z czytelnikami do roku 1942.

Wojna zbiera krwawe żniwo. Nazistowskie wojska zapuściły się w głąb terytorium Związku Radzieckiego. Agresorzy próbują wziąć Leningrad głodem, w czym pomaga im srogi mróz. W mieście pojawia się sekta tzw. “Doskonałych”, których nie rusza zima, a głód zaspokajają ludzkim mięsem. Wyłapaniem szajki ma zająć się nie kto inny, jak główny bohater – Aleksander Razumowski, major wojennoj razwiedki.

Wspomniani “Doskonali” to jeden z paru elementów, przez które można mówić o fantastyce w przypadku Demonów Leningradu. Adam Przechrzta wymieszał kanibali, Związek Radziecki i przestępczy świat z niezłym skutkiem. Fabułę śledzi się z dużą przyjemnością, bohater co chwilę musi sobie radzić z nowymi problemami. Nic nie ujmując wątkowi związanemu z “Doskonałymi”, ale i bez kanibali ta powieść nadal by się broniła.

Nie wszystko jest jednak tak kolorowe. Największe bolączki dotyczą Razumowskiego i jego roli. Właściwie zawsze spada na “cztery łapy” i nie ma znaczenia z kim musiałby się mierzyć lub przed kim odpowiadać za swoje decyzje. Czasem trudno uwierzyć, że głównemu bohaterowi udaje się jednocześnie wzbudzać szacunek wśród podwładnych, wodzić za nos zarówno przestępców, jak i zwierzchników – w tym okrytego złą sławą Ławrientija Berię. Odniosłem wrażenie, że to wszystko idzie mu zdecydowanie za łatwo.

Mimo tych narzekań, Razumowski to ciekawa postać. Człowiek, który wzbudza sympatię i tylko na pozór stoi w rozkroku pomiędzy służbistycznym podejściem karierowicza a współczuciem i troską o innych. Na pozór, bo oczywiście szala przechyla się na tę drugą stronę. To zresztą dość typowa rzecz u Przechrzty. Parę miesięcy temu czytałem Materię Primę tego samego autora, osadzoną w Warszawie na początku dwudziestego wieku. Bohater tamtego cyklu, alchemik Rudnicki jest bardzo zbliżony pod względem charakteru czy kodeksu moralnego do Razumowskiego. A i z podobną sprawnością lawiruje wśród potencjalnych zagrożeń.

Demony Leningradu to początek cyklu i to początek na tyle ciekawy, że na pewno nie poprzestanę na pierwszym tomie. Przystępny język, jakim posługuje się autor oraz budzący sympatię bohater i sprawnie zarysowane tło historyczne tworzą razem udaną powieść.

 

Ocena: 7/10

Seria: Demony
Autor: Adam Przechrzta
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Stron: 408
Premiera: 5 kwietnia 2019

 

 

Say May Name

 

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.