Daredevil: Żółty

Jeph Loeb jest jednym z czołowych twórców w komiksie superbohaterskim. Nie sposób przejść obojętnie obok jego serii Superman/Batman lub pozycji z WKKM (Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela). Równie ciekawy jest Daredevil: Żółty. Komiks przedstawia tytułowego bohatera w nieco innym świetle niż nocnego mściciela goniącego przestępców, za to bardziej sentymentalnego oraz pogrążonego we własnych pragnieniach i osobistych żalach.

Na komiks składają się materiały Daredevil: Yellow # 1-6 pierwotnie opublikowane przez Marvel Comics. W Polsce wydanie w twardej oprawie zawierające wspomniane zeszyty ukazało się za sprawą Mucha Comics w maju 2015. Do dziś z tego cyklu na sklepowe półki trafiły m.in. Hulk: Szary czy świeżutki (niedawna premiera) Spider-Man: Niebieski.

4c8e83db54ff80df8c141ce196de6cd9

Wracając jednak do Daredevila. Nieco inne podejście przez scenarzystę Jepha Loeba do życia prywatnego nocnego mściciela, zaowocowało naprawdę interesująca historią, w której protagonista rozpamiętuje czas spędzony ze swoją dziewczyną Karen Page. Matt Murdock, aby uporać się ze stratą swojej ukochanej kobiety, postanawia napisać do niej list, wyrażający pełnię tego co czuł i czuje do tej pory.

Od samego początku zostajemy wrzuceni w emocjonalny kocioł jaki towarzyszy bohaterowi, kiedy przemierzając w spokojną noc dzielnicę Hell’s Kitchen, przywołuje wspominania z okresu młodych lat, zarówno te wspaniałe, jak i smutne. I mimo że dalej sprawdza się w roli miejskiego superbohatera, to jego życie prywatne pozostaje w rozsypce. Scenarzysta przedstawia herosa w zwyczajnych sytuacjach – tutaj zapoluje na drobnych złodziejaszków, w międzyczasie podskoczy do swojego biura, to pozwiedza miasto nocą. Niemniej, każdej scenie towarzyszą głębokie przemyślenia żółtego mściciela odnośnie najważniejszych momentów życia i relacji z dwoma istotnymi dla niego osobami. Mamy okazję prześledzić wydarzenia z czasów, kiedy jego ojciec osiągał szczyt kariery bokserskiej, poznania Foggy’ego Nelsona, ukończenia studiów prawniczych, aż do spotkania Karen Page i pierwszych rajdów jako zamaskowanego obrońcy miasta. Jednak Jeph Loeb dopilnował abyśmy nie tylko zagłębili się w mroczną stronę bycia superbohaterem, ale również razem z nim, oprócz tych przykrych, przeżyli kilka wspaniałych dla niego momentów, jak zatrzymanie pierwszego przestępcy – zabójcy ojca.

942e7b8c3d7d9c2e21577e94035cd481.jpg

Daredevil: Żółty jest inną, bardziej emocjonalną historią, pokazującą, że zamaskowani mściciele mimo talentu i umiejętności często bywają równie samotni i przygnębieni co zwykli szarzy obywatele. Niestety oni nie mogą zamknąć się w pokoju bez klamek, ponieważ bandyci nie śpią i zawsze są gotowi napsuć krwi zwykłym obywatelom.

Nie ulega wątpliwości, że atrakcyjnie prezentuje się strona graficzna albumu. Rysunki Tima Sale’a i kolory w wykonaniu Matta Hollingswortha, od samego początku przyciągają oko. Mamy tutaj do czynienia z lekką kreską i pastelowymi odcieniami. Tim Sale naprawdę trzyma poziom, Daredevil nieraz pokazany jest w dynamicznych pozach z zachowaniem odpowiednich proporcji, mimo że rysownik nie stara się zawrzeć większej ilości szczegółów. Sam w sobie album Daredevil: Żółty prezentuje się mocno artystycznie, zwłaszcza dzięki Hollingsworth. Twórca miesza kolory ostrożnie, nie zostawiając ze sobą zbyt kontrastowych barw, ale zapewniając czytelnikowi wyważony balans pomiędzy jasnymi odcieniami.

Daredevil: Żółty to jeden z ciekawszych albumów od Jepha Loeba prezentujący niezwykłą historię Daredevila, który nie potrafi do końca poradzić sobie z utratą ukochanej osoby. Pozwala spojrzeć na superbohatera przez pryzmat wewnętrznych uczuć i rozterek, a nie ciągłej walki i gonieniem za kłopotami. Z pewnością każdy fan marvelowskich bohaterów powinien sięgnąć po ten tom, podobnie jak i po inne komiksy z serii: Hulka, Kapitana Ameryka i Spider-Mana, odpowiadające równie nostalgiczne historie.

Ocena: 7,5/10

Scenariusz: Jeph Loeb
Rysunki: Tim Sale
Wydawnictwo: Mucha Comics
Liczba stron:  144
Premiera: 25.05.2015

 

 

 

Scythe

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.