Doctor Mephistopheles #01

Hideyuki Kikuchi i Kairi Chimotsuki tworząc Doctora Mephistophelesa oddali w ręce czytelników ciekawą oraz zajmującą opowieść, przenoszącą do równie brutalnego świat. Sposób w jaki scenarzysta zbudował wizerunek tytułowego bohatera sprawia, że komiks wciąga od pierwszej sceny, a dalej jest tylko lepiej.

Kiedy Shinjuku (jedna z dzielnic Tokio) nawiedziło trzęsienie ziemi, nikt nie spodziewał się, że będzie to początek nowego Świta – „Piekielnego Miasta”, w których demony i duchy każdego dnia wychodzą na krwawy żer. Niemniej nie wszyscy potraktowali owe miejsce jak przeklęte, w jego granicach utworzony został specjalny szpital tytułowego Mephistophelesa, parającego się leczeniem nieuleczalnie chorych. A to ledwie wierzchołek góry lodowej. Nim się spostrzeżemy pojawi się tajemnicza sekta na czele z mistrzem Megedem, chcącym wskrzesić swojego Boga, a zaraz po niej niespodziewany bohater, materializujący się dosłownie z niczego, na domiar złego w mieście pojawiło się dwanaście nieśmiertelnych organów.

Pierwszy tom z pewnością stanowi dobrą lekturę, ale pod pewnymi względami nieco skomplikowaną. Dzieje się wiele, co jest plusem, ale z tego względu ciężko wychwycić wszystkie informacje, czy tez powiązania. Autor porusza się zarówno wokół głównych wydarzeń, czyli rodzącej się walki pomiędzy Mephistophelesem, a mistrzem Megedem, jak i wokół samego Shinjuku. Z tą różnicą, że w drugim przypadku powoli odkrywa „uroki” Piekielnego Miasta.

Wielowątkowa historii jak na razie w większości stanowi jedynie podwalia pod znacznie bardziej interesujące powiązania. Często bowiem walki chociaż efektowne, trwają chwilę, aby pozostawić bohaterów nienasyconych odpowiedzi. W jakiś sposób nie zabrakło też nieco wyższości i ironii, którą prezentują główni protagoniści, a w szczególności Mephistopheles. Jest personą od samego początku pozostającą dla czytelnika zagadką – doświadczony, potężny sprawia wrażenie jakby Shinjuku stanowiło jego plac zabaw.

Hideyuki Kikuchi zbudował świat, który dość łatwo wpasować w kryteria popularnych ostatnio stalkerowskich klimatów. Z jednej strony mamy niedostępną, przerażającą wręcz strefę, a z drugiej mieszkańców którzy się zaadoptowali do nowej rzeczywistości, co świetnie widać w pierwszej scenie. Autor postarał się, aby historię rozciągnąć na jak najwięcej aspektów życia ludzi, w związku z czym znajdziemy się zarówno blisko miejscowych sklepów, jak i ważniejszych budynków miasta.

Rysunki za które odpowiedzialna jest Kairi Shimotsuki (Brave 10, Death Edge), robią wrażenie od pierwszej strony. Kreska jest miękka, wyraźna, a bohaterowie proporcjonalni i zróżnicowani pod względem wyglądu. Dobre ujęcia i kadrowanie, zwłaszcza przy scenach walki, nadają im niezwykłej dynamiki. Artystka bardzo skupiła się na pierwszych planach, tym samym zbytnio nie wdając się w szczegóły lokacji, co wyszło całej historii na dobre. Szkice są na tyle dopracowane, że umieszczanie dodatkowo rozbudowanych teł, mogłoby odciągać uwagę od kluczowych wydarzeń.

 

Ocena: 7/10

Scenariusz: Hideyuki Kikuchi
Rysunki: 
Kairi Shimotsuki

Tłumaczenie: Joanna Kaniewska
Wydawnictwo: Waneko
Premiera: 18 marca 2018

 

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwo Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji i plansz mangi.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.