Dwugłos komiksowy #1: Krakowski superbohater, czyli Bler powrócił

bler-6-psie-imperium

W pierwszym Dwugłosie komiksowym postanowiliśmy nieco przybliżyć jedną z dość znanych polskich serii komiksowych, a dokładnie Blera Rafał Szłapy. Dlaczego akurat teraz? Ponieważ na sklepowe półki trafił szósty już album przygód krakowskiego superbohatera – Psie imperium.

Ci, którzy Blera znają mogą pominąć poniższy akapit. Zaś dla osób ciekawych tego tajemniczego herosa, śpieszymy z pomocą:

Mamy jesień 1998 roku. Opowieść skupia się na młodym meżczyźnie, który wracając z dłuższego wyjazdu służbowego, ma wypadek samochodowy. Rzecz w tym, że zamiast do szpitala, trafił do specjalnej kliniki. Ta zrobiła z niego tajną broń do walki z przestępczością. I jak to, w takich opowieściach bywa, bohater postanawił zaakceptować nową rolę i spełnić życzenie swych twórców. Tak narodził się Bler, superbohater z Krakowa.

Ważna informacja. W momencie pisania tego artykułu na rynku ukazało się sześć albumów Blera: Lepsza wersja życia, Zapomnij o przeszłości, Ostatni wyczyn, Stan strachu, Człowiek ze światła i Psie imperium.

Krakowski superbohater, czyli Bler powrócił

bler-1-lepsza-wersja-zyciaBler na początku i na końcu. Dlaczego obowiązkowo trzeba zapoznać się z pięcioma poprzednimi albumami przed lekturą Psiego imperium?

Scythe: Chociaż albumy nie są długie, to zdecydowanie silnie połączone fabularnie. Mówimy tutaj o ważnych wydarzeniach, które dzieją się w jednym tomie, a ich konsekwencje poznajemy w następnej części. Bez znajomości całej serii, wiele epizodów będzie „płaskich”, a  nawet niezrozumiałych. Zwłaszcza jest to widoczne w ostatnich numerach. Nie czytając tomu czwartego, a szczególnie piątego,  najnowsza część Psie imperium, będzie mocno chaotyczna i nudna. 

Say May Name: Pytanie jest zasadne, ponieważ Psie imperium jest swoistą odskocznią od najważniejszych przygód Blera. Jednak w ramach odpowiedzi mogę rzec jedynie to, co napisano wyżej – bez poznania poprzednich tomów Psie imperium będzie całkowicie pozbawioną sensu opowiastką z mnóstwem niedopowiedzeń i dziwnymi postaciami.

Jak prezentuje się fabularnie najnowszy album Rafała Szłapy – Bler #6: Psie imperium?

Bler-2Scythe: Najnowsza część ma nieco inny klimat niż poprzednie komiksy. Początkowe wydarzenia skupiają się na relacji głównego bohatera z pewną dziewczynką (którą poznajemy w Człowieku ze światła). Bler wchodzi niejako w rolę ojca młodej damy. Tłem dla tej relacji jest powracająca przeszłość głównego bohatera. Po lekturze ciężko stwierdzić czy album Psie imperium, jest lepszy, słaby, czy średni.

Z jednej strony nie czuć klimatu poprzednich części. Jest mniej akcji. Poza tym wszystko zostało rozciągnięte. Z drugiej wyraźnie zmienił się sposób prowadzenia powieści. Nie skupiamy się już na samym Blerze, ale także na osobach z jego otoczenia. I tutaj pojawia się jedna postać wyjątkowo interesująca, bo obnażająca nieuczciwe eksperymenty rządowe. A więc, mimo że na zagęszczenie akcji nie możemy liczyć, nie zabraknie atrakcyjnych fragmentów.

Say May Name: Szósty tom jest o wiele wolniejszy od poprzednich i jest to o tyle interesujące, że w przypadku wcześniejszych tomów mam jeden poważny zarzut – czasem za wiele dzieje się na zbyt małej liczbie kadrów/stron. Najbardziej irytowało mnie to na początku przygody z Blerem, później sytuacja uległa poprawie. Efekt był taki, że miałem problem z zaangażowaniem się w opowiadaną historię.

Psim imperium poszczególne części opowieści są o wiele lepiej połączone ze sobą, tyle że ta opowieść jest bardzo osobista. Nie każdemu musi to przypaść do gustu, ale jak dla mnie ta nostalgia widoczna w zachowaniu głównego bohatera było jedną z najmocniejszych stron komiksu. Reszta nie była już tak dobra, słabo wypadło sztucznie przyspieszone zakończenie. Nie po raz pierwszy przy Blerze poczułem żal, że na serię składają się tylko około 50-stronicowe albumy. Potencjał zasługuje na więcej. 

Czy według Was ważnym aspektem całej historii jest sceneria wydarzeń, czyli Kraków i polska rzeczywistość, końca XIX wieku?

bler-3-ostatni-wyczynScythe: Tak naprawdę, nie ma to żadnego znaczenia. Śledząc przygody Blera nie odczuwa się obecności Krakowa. Jedynie osoby co w mieście mieszkają, przy lekturze, mogą od czasu do czasu dopatrzeć się jakiś mniej lub bardziej charakterystycznej budowli. 

Say May Name: Nie. Kraków przedstawiony w komiksie nie ma za wiele do zaoferowania. Prawdę powiedziawszy nie odgrywa dostatecznie donośnej roli, by akcja nie mogłaby rozgrywać się np. w Wąchocku.

Co sprawia, że Bler przyciąga polskich fanów fantastyki?

Scythe: Chociaż początki, czyli pierwsze dwa albumy nie są porywające, to ostatecznie historia dość dobrze sobie radzi. Ważnym aspektem jest tutaj samo pokazanie Blera. Nie jest to obraz wzorowany na amerykańskiej modzie, nasz polski superbohater jest raczej przyziemny. Dzięki temu każdy czytelnik może się z nim utożsamiać. Ot zwykły mężczyzna znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie.

bler-4-stan-strachuSay May Name: Podobnie jak wyżej, tyle że być może sam Bler nie uznałby za właściwe słowa, że znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie. Co oczywiście nie zmienia prostego faktu – Bler wiódł przeciętne życie, wpadł w niezłe tarapaty, zyskał supermoce, jego życie zmieniło się nie do poznania… Zmiany zachodzące w życiorysie głównego bohatera oraz jego „bliskość” dla zwykłego czytelnika na pewno przyciągają niejednego czytelnika.

Bler jest bohaterem, który na przestrzni sześciu zeszytów trochę już przeszedł i nie były to zbyt przyjemne doświadczenia. To że się zmienił, jest pewne, ale czy na lepsze?

Scythe: Na przestrzeni sześciu zeszytów Bler przeszedł dość dużą przemianę, głównie na lepsze. Najmocniej widać to właśnie w szóstym albumie, ponieważ ostatnie wydarzenia sprawiły, że solidnie przewartościował swój świat. Nie jest to jednak, jedyny taki moment w całej serii. Spokojnie można wskazać jeszcze co najmniej jeden/dwa wydarzenia ważne w jego życiu, które znacząco wpłynęły na jego światopogląd.

Say May Name: Czy na lepsze? Trudno powiedzieć, ponieważ jako czytelnik nie mogłem poznać bliżej Blera nim na dobre stał się Blerem. Oczywiście chwile, w których poznawał uzyskane moce bardzo kontrastują z późniejszym wizerunkiem postaci. Na pewno nie zmienił się na gorsze. Czy na lepsze? Nie jestem przekonany.

Co warto napisać o pozostałych bohaterach?

bler-5-czlowiek-ze-swiatlaScythe: Przez całą serię wcale tak dużo postaci się nie przewinęło. Wśród ważniejszych warto wspomnieć o koleżance Blera z agencji, która w pewnej chwil odgrywa dość znacząca rolę. Dalej jest senator Rymiński. Nie  inaczej jest i w szóstym albumie, gdzie jedynie sam Bler jak i jego przybrana córka stanowią jakikolwiek interesujące postacie. 

Say May Name: Nie licząc Blera i dziewczynki, która odgrywa znaczącą rolę w Psim imperium, reszta postaci była mi zupełnie obojętna podczas śledzenia ich przygód.

Jak waszym zdaniem prezentuje się strona graficzna całej serii?

Scythe: Na przestrzeni sześciu zeszytów widać znaczące różnice w kresce. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że każdy numer odbiega od poprzedniego. Początkowe zeszyty to raczej mniej wyraźne kontury i lekko zamazane postacie, dalsze numery to kreska nieco bardziej spójna i większe uszczegółowienie plansz, świetnie pod tym względem wypada numer piąty. Szósty z kolei ponownie jest nieco słabszy. Ostatecznie jednak, kolorystycznie jest lepiej niż bler-6-psie-imperiumzadowalająco. Często wielobarwne przejścia, wyraziste soczyste plansze robią dobre wrażenie.

Say May Name: To trochę dziwne, ale najlepiej wypadają albumy „środkowe”. W pierwszym tomiku kreska jest jeszcze bardzo chaotyczna, w drugim już nieco mniej, w kolejnych jest jeszcze lepiej, a z kolei w najnowszym szóstym tomiku ponownie jest jakby niewyraźna. Postacie i scenerie sprawiają wrażenie trochę rozmytych i w skrajnych tomach jest to za mocno odczuwalne. Dobre są z kolei wykorzystane barwy, a zwłaszcza ich zróżnicowanie.

Czy warto czekać na kolejne albumy?

Scythe: Tak! Bler chociaż zaliczał słabsze, jak i mocniejsze zeszyty to z pewnością jest pozycją godną polecenia. Zwłaszcza teraz, gdy życie głównego bohatera nieco się skomplikowało.

Say May Name: Z lekkim wahaniem tak. Zwłaszcza, jeżeli macie dosyć szlachetnych i czystych jak łza herosów.

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*