Exodus

Łukasz Orbitowski to jeden z tych autorów, którzy potrafią zaskoczyć czytelnika i pomysłem na powieść, i przełożeniem idei na papier. Exodus dokładnie taki jest – atakuje odbiorcę bezpośredniością i pozornym chaosem, przez który warto się przebić, by naszym oczom ukazała się poruszająca historia.

W Exodusie fabuła rusza z kopyta już na pierwszych stronach – Orbitowski kreśli opowieść za pośrednictwem pierwszoosobowego narratora imieniem Janek, mężczyzny, który pewnego dnia porzuca wszystko, co miał. Zostawia dom, pracę, wyciąga wszelkie środki z kont bankowych i rusza, zostawiając za sobą mroczną przeszłość. Jaką? O tym możecie przekonać się na dalszych kartach książki.

Orbitowski świetnie zaplanował tę książkę. Wydaje się, że już kreśląc pierwsze słowa wiedział, jak ją zakończy. Niektórzy autorzy przyjmujący taki styl pracy miewają problemy z ewolucją postaci czy zapełnieniem stron łączących szybkie rozpoczęcie akcji i mocny finał, lecz nie krakowski pisarz. Narrator często przeskakuje, jego sytuacja życiowa zmienia się co chwilę. Raz jest w Berlinie, innym razem w klasztorze, jeszcze kiedy indziej w Grecji lub pomaga imigrantom. Nieważne w jakim miejscu toczy się akcja, Orbitowski wplata mnóstwo uwag godnych spostrzegawczego obserwatora, komentując mimochodem polityczne zawierusze, społeczne problemy i samo funkcjonowanie ludzi w dzisiejszym (i nie tylko) świecie. Udaje mu się zmusić czytelnika do refleksji bez popadania w ton profesora wywyższającego się swoją wiedzą.

Bez wątpienia znajdą się ludzie, którzy odbiją się od Exodusu, głównie mowa tu o nieznających dotychczasowej twórczości Orbitowskiego. Autor tworzy historię Janka za pośrednictwem krótkich zdań, szorstkich i bezpośrednich wyrażeń, nadając powieści wysokiej intensywności i emocji. “Brudny” styl pisarza sprawdza się świetnie, rzeczywistość obdarta z barokowych opisów nakazuje spojrzeć na surową codzienność człowieka i zmagania w obliczu tragedii. Inną sprawą jest często leniwie ewoluująca fabuła. Parokrotnie zdarzyło mi się przeczytać kilka stron bez poczucia, że cokolwiek drgnęło w historii lub wizerunku Janka. To tylko drobne ułomności tej bardzo dobrej prozy.

Łukasz Orbitowski nie zawiódł oczekiwań. Exodus pisany surowym, szorstkim językiem zapewnia angażującą emocjonalnie podróż z Jankiem. To dojrzała, nieco tylko rozpasana, proza. Warto się z nią zapoznać.

 

Ocena: 8,5/10

Autor: Orbitowski Łukasz
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Stron: 448
Premiera: 22 listopada 2017

 

 

 

 

 

Say May Name
Dziękujemy wydawnictwu Sine Qua Non za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.