Fuse

Bycie saperem nie jest proste. Upływające sekundy, tysiące kombinacji i do tego szaleńcze wymogi dotyczące refleksu, podczas gdy najdrobniejszy błąd bywa bardzo kosztowny…

Fuse jest kooperacyjną grą, która z pewnością zadowoli miłośników “szybkich” planszówek. Ćwiczy refleks, rozwija spostrzegawczość i zmusza do ciągłego skupienia, bowiem nigdy nie wiadomo, co przyniesie bombowy los.

Unboxing

Średniej wielkości solidne pudełko po pierwszym otwarciu nie robi specjalnego wrażenia. Okazuje się , że przestrzeń została nieco oszukana i w środku czekają na nas dwie komory, wypełnione niezbyt dużą ilością elementów.

Unboxing 6 Fuse

Pudełko zawiera:

  • 11 kart detonatorów;
  • 54 karty bomb;
  • 1 płócienny woreczek;
  • 25 kości, w pięciu kolorach, oznaczone cyframi;
  • instrukcję.
Unboxing 7 Fuse
Cała zawartość pudełka Fuse.

Jeśli chodzi o wykonanie, to z pewnością nie ma na co narzekać. Wszystkie elementy zrobiono z dobrych materiałów, zaczynając od płóciennego, czarnego woreczek, który świetnie spełnia swoją rolę saszetki na kości.

Równie przyjemnie prezentuje się strona graficzna. Ilustracje nadrukowane na kartach są przejrzyste i klimatyczne. Do tego dość proste i nawet bez zaglądania w instrukcję łatwo odgadnąć jaką kombinację kości będziemy musieli ułożyć. Poza tym wykonano je z dobrych, trwałych materiałów.

Unboxing 2 Fuse
Karty bomb.
Unboxing 3 Fuse.jpg
Karty Detonatorów.

Ostatnim elementem są kości. Plastikowe z wytłoczonymi cyframi i soczystymi kolorami, dość dobrze trzymają się dłoni. Niestety czasami niezbyt dokładnie pokolorowano wypełnienie.

Unboxing 5 Fuse
25 kości

Ostatecznie mimo słabszego pierwszego wrażenia, nie można narzekać na zawartość. Wszystkie elementy są solidne i prezentują się równie przyjemnie.

Być saperem, czy nie być saperem, oto jest pytanie.

Każda gra trwa zaledwie 10 minut, tyle mamy czasu na rozbrojenie wymaganej liczby bomb w zależności od poziomu trudność. Zaczynając od Szkoleniowego, którego nazwa mówi sama za siebie, później przez Standardowy, Ekspercki, aż do wyjątkowo ciężkich: Elitarny i Obłąkańczy (jak sami twierdzą twórcy, wygrana na tym poziomie jest prawie niemożliwa). Każdy zależy od liczby kart jaką zdecydujemy się grać.

Przystępując do gry na wstępie trzeba odpowiednio przygotować pierwsze rozdanie kart, należy spełnić jeden warunek: dwie karty, które każdy otrzymuje na początek, powinny mieć wartość 1 lub 2, oraz 3, 4 lub 6 – musi być jedna z wartością liczbową mniejszą i jedna z wartością większą. Następnie z pozostałej talii należy wyłożyć pięć bomb w jednym rzędzie rewersami do góry. Wraz z pozostałymi kartami w stosiku tworzą pulę bomb koniecznych do rozbrojenia aby wygrać. Ostatnią rzeczą jest wtasowanie do tali kart Detonatorów, przed rozpoczęciem pierwszej rozgrywki. Tak przygotowany stosik kładziemy zakryty obok wyłożonych na stole kart. Cóż, pozostaje nam włączyć stoper i zacząć zabawę.

Rozgrywka wygląda następująco. Każda karta to jedna bomba, którą możemy rozbroić za pomocą kości. Do ich rozbrojenia będziemy używać określonej kombinacji kości – tą przedstawia schemat rozrysowany na awersie. Nie będzie to takie proste ponieważ poza standardowymi prostymi bombami, czekają na nas inne trochę bardziej ciekawe – Wieże oraz Piramidy.

Podczas rozgrywki każdy gracz  wyciąga z woreczka odpowiednią liczbę kości i rzuca. W rozgrywce dwuosobowej losuje się cztery kości (po dwie na gracza), w rozgrywce jednoosobowej trzy kości. Zaś przy trzech+ osobach losuje się tyle kości, ilu jest graczy. Następie wśród rozrzuconych kości każdy wybiera tą, która mu pozwoli rozbroić bombę. Tutaj nie ma zasady kto pierwszy, ten lepszy, można się porozumiewać, tak aby jak najszybciej rozbroić jak największą liczbę bomb. Następnie każdy bierze wybraną przez siebie kość i układa na karcie, kości pozostają na kartach do póki bomba nie zostanie rozbrojona – dopiero wtedy można je zdjąć i odłożyć do woreczka. Jeśli z kolei jakieś zostaną niewykorzystane (tzn. niewybrane przez żadnego gracza) należy je ponownie przerzucić – do wylosowanej kości każda osoba grająca odrzuca jedną kość z karty bomby z taką samą wartością cyfrową lub z takim samym kolorem.

Trzeba pamiętać, że raz położonej kości na karcie z bombą nie możemy dowolnie przesunąć lub odrzucić, taką czynność wykonujemy jedynie w przypadku „zapłacenia” kary za przerzucone kości.

Unboxing 1 Fuse

Kiedy rozbroimy jedną z dwóch bomb przed sobą, dobieramy kolejną spośród pięciu wyłożonych na stole, a w to miejsce kładziemy nową bombę z talii. I tak aż rozbroimy odpowiednia pulę bomb, określoną dla danego poziomu zaawansowania.

Później pozostaje nam jedynie zliczyć punkty. Otrzymujemy je wg następujących reguł:

  • 10 pkt. za wygraną;
  • 1 pkt za każde 10 sekund, pozostałe przed upływem 10 min;
  • suma punktów z rozbrojonych bomb:
  • 2 pkt za każdy wylosowany Detonator.

Fuse jest grą, która ma tyle poziomów trudności, że z powodzeniem przy każdej nowej rozgrywce można podnosić sobie poprzeczkę punktową.

Bomby, bomy i jeszcze więcej bomb

Całkiem ciekawie twórcy podeszli do samym bomb, zrezygnowano z łamigłówek na rzecz szybkości, w Fuse głownie liczy się refleks i szybka kalkulacja ryzyka. Poza tym, aby nie było za nudno pojawiło się kilka ciekawych bomb, jak Piramidy i Wieże, w których musimy ułożyć pionową, odpowiednią kombinacje z kości. Kolejnym rodzajem kart są Detonatory, po ich wylosowaniu gracze natychmiast muszą rozpatrzyć ich efekt, czyli odrzucić ze swojej puli kość o takim samym kolorze lub wartości.

Co jest ważne w tej grze? Przede wszystkim szybkie uzgodnienie z innymi graczami podziału wyrzuconych kości. Często opłaca się zebrać wszystkie kości, tak aby nie trzeba było ich przerzucać lub odstąpić kość innemu graczowi, któremu brakuje akurat tej jednej do rozbrojenia bomby. Fuse jest grą kooperacyjną, więc wszyscy pracują na wspólny sukces. Bardzo widoczna jest również skalowalność w przypadku rozgrywki przy mniejszej liczbie osób jest większe skupienie i szybciej rozbraja się bomby, przy większej robi się dużo zamieszania. Gra zamienia się w chaos, w którym bywa więcej kłótni niż pracy zespołowej. Z kolei dość dobrze sprawdzi się przy solowej grze, kiedy mamy ochotę zabić trochę czasu. Tryb solo praktycznie nie różni się od wersji wieloosobowej, więc nie trzeba przyswajać sobie zbyt wielu kolejnych zasad.

Czy warto?

Nie jest to gra, którą można polecić na rodzinną zabawę, bardziej sprawdzi się w gronie przyjacielskim albo wśród osób, które lubią podobne, szybkie produkcje. Ze względu na swoja mechanikę i pomysł Fuse jest tytułem na parę razy. Później gdy z grubsza poznamy większość kart, rozgrywka nie jest już tak emocjonująca. Niemniej po dłuższej przerwie z powodzeniem można do niego wrócić i ponownie spróbować swoich sił.

Ocena: 7/10

Projekt: Kane Klenko 
Ilustracje:
Luis Francisco, Marc Mejia, Chris Ostrowski

Liczba graczy: 1-5
Wydawca:
Portal Games, 2 Pionki

 

 

 

Scythe

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.