Jaksa. Zbiór opowiadań

Jacek Komuda to doskonale znany pisarz, który od lat pokazuje, że nie ma sobie równych w tworzeniu powieści silnie zakorzenionych w historii. Jednakże najnowsza książka pt. Jaksa nie jest historycznym tworem, tylko pierwszym pełnoprawnym fantasy jego pióra.

Rzadko mówi się o tym, że Jaksa nie jest powieścią, tylko zbiorem opowiadań ze wspólnym mianownikiem w postaci tytułowego bohatera. Jaksę poznajemy jako dziecko, które znalazło się na celowniku Hungrów, okrutnych wojów najeżdżających ziemie królestwa Lendii. Nienawiść do chłopczyka to konsekwencja czynu jego ojca, który za pomocą podstępu zabił wodza najeźdźców. To tylko początek pierwszego z opowiadań i ze względu na swój wiek Jaksa nie ma bezpośredniego wpływu na rozwój wydarzeń. Na kolejnych stronach stopniowo wysuwa się na pierwszy plan, co samo w sobie jest ciekawym zabiegiem. Trochę szkoda, że tytułowa postać nie jest mocniej zaakcentowana w książce, ale też nie on jest najważniejszy i oddaje palmę pierwszeństwa rzeczywistości czerpiącej z mitologii słowiańskiej. Zresztą dzięki wyrywkowej prezentacji żywota Jaksy łatwo o wrażenie obcowania z kronikarskimi zapiskami o dziejach legendy, co tworzy interesującą atmosferę.

To nie jedyna zaleta książki. Komuda po raz enty dba o realia (nawet zmyślonego) świata. W wydaniu pisarza to nieprzyjazne miejsce, w którym toczone są brutalne boje, a postacie padają jak muchy, tyle że ścięte ostrzem miecza lub topora. Najazd Hungrów to idealny pretekst do podkręcenia krwistej otoczki książki i okrucieństwa, jakie spotyka ludzi opornych wobec agresorów. W dodatku pojawiają się wątki wierzeń i rytuałów, co tylko dopełnia obrazu świata.

Czy wszystko jest takie dobre? Nie, przede wszystkim irytuje bardzo modne ostatnimi laty pozbywanie się postaci. Komuda wprowadza w opowiadaniach sporo bohaterów i też bardzo wielu z nich zabija. Przez to właściwie poza Jaksą nie ma tu za wielu ciekawych charakterów. W ich poznawaniu nie pomagają też częste i długie sceny walk czy może wręcz rzezi, przez które czasem łatwo zgubić wątek.

Bolączki bolączkami, a i tak debiut fantasy Jacka Komudy to książka warta poznania i to nie tylko przez fanów pisarza. Tym bardziej polecam nadrobienie zaległości, bo drugi tom trafi do księgarń już na początku stycznia.

 

Ocena: 7,5/10

Seria: Polskie Fantasy
Pod-seria:
Jaksa
Autor:
Jacek Komuda

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 420
Premiera: 23 maja 2018

 

 

 

Say May Name

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza do recenzji

Następny tom: Bies idzie za mną

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.