Komornik. Rewers. Tom 2

Michał Gołkowski w większości przypadków tworzy książki zdobywające sobie spore grono fanów, nawet pomimo niedociągnięć. Pisząc Komornika dał upust nie tylko wyobraźni, lecz również udowodnił, że postapo w jego wydaniu nie musi ograniczać się do fabuł rodem z uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a. Teraz powraca z drugim tomem.

Apokalipsa przyszła, ale bynajmniej nie ta znana z Biblii. Otóż obecnie największym zagrożeniem dla naszych bliźnich okazują się cherubiny, a machina ludzkiej zakłady mocno  przypomina machinę… korporacyjną. Tak, tak, aniołowie i wszelkiego rodzaju istoty wyższe są silnie zhierarchizowane i przypominają istne trybiki mielące się w strukturach molochowej firmy. Na jej dole znajdują się komornicy, ludzie działający ze wsparciem niebios, których zadaniem jest ściganie tzw. Dłużników. W Rewersie ponownie spotkamy jednego z nich, czyli Ezekiela Siódmego. Pierwsza część kończyła się niezręczną, delikatnie mówiąc, sytuacją, bo z ręki Ezekiela zginął inny komornik.

Pisarz zakończył pierwszy tom zaskakującym zwrotem akcji, przy czym zaskoczenie nie wynikało z niespodzianki, że na drodze bohatera stanął inny komornik, ale przez nieprzewidywalność konsekwencji śmierci jednego z nich. Wydaje się, że Gołkowski nie udźwignął tematu, bo w drugiej części rzadko kiedy o tym wspomina i skupia uwagę na gonitwie Ezekiela za Jonaszem, a ta prowadzi bohatera w rejony rządzone przez Cień. Wbrew pozorom, Cień nie jest wcale dużo gorszym miejscem dla ludzi niż tereny pod władaniem niebios, co z jednej strony rozczarowuje, w końcu można było się pokusić o większą różnorodność lokacji, a z drugiej dobrze wpisuje się w wizerunek świata nieprzyjaznego żadnym formom życia. Ludzie pozostają sobie obcy i nieskorzy do pomocy, rzadko kiedy współpracują, chyba że w przypadku ataku sił wyższych, a widać też, że apokalipsa odcisnęła swoje piętno nawet na nielicznych szczęśliwcach/pechowcach, którzy przeżyli. Konstrukcja świata jest więc intrygująca, ale nie szokuje już tak mocno, jak robił to tom pierwszy.

Wśród bohaterów poznajemy przede wszystkim Ezekiela  i jego przełożonego, Azraela. Ich relacja i często zironizowane dialogi prezentują się bardzo dobrze. Gołkowski próbował miejscami nadać mu głębię Ezekielowi, ale plan ten spalił na panewce, bo nie można go polubić ani wspierać w dążeniach. Jest nam obojętny i gdyby nie zabawne komentarze wymierzone w kierunku niebios, napotkanych istot i właściwie wszystkiego innego, to pozostawałby dla mnie obojętny. Wszystkie pozostałe postacie są już niestety nudne i to bardzo. Schematycznie nakreślone osobowości i kwestie, które znamy jeszcze przed ich wypowiedzeniem są wadami dyskwalifikującymo resztę postaci.

Należy ostrzec, że powieść Gołkowskiego momentami zasługuje na łatkę obrazoburczej. Jeśli to wam nie przeszkadza, to warto zagłębić się w obie części Komornika, ponieważ druga odsłona wciąż częstuje czytelników dynamiczną akcją i ciekawym obrazem świata po apokalipsie. Pozostaje czekać na tom trzeci.

Ocena: 7 / 10

Autor: Michał Gołkowski
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 478
Premiera: 10.05.2017

 

 

 

 

Say May Name

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*