Księga Zapsucia. Tom 1 (recenzja)

Zachęcona dobrymi opiniami o Głębi Marcina Podlewskiego postanowiłam sięgnąć po Księgę Zepsucia, pierwszy tom kolejnej serii tego właśnie autora. I muszę przyznać, że chociaż powieść nie była zła… to jednak nie do końca spełniła moje oczekiwania. 

Księga Zepsucia to historia Malkolma Rudeckiego, który został skazany na karę pozbawienia wolności za zabicie zwyrodnialca, który poderżnął gardło jego żonie oraz zgwałcił mu córkę. Problem w tym, że odpowiedzialny za to mężczyzna okazał się synem jednej z ważniejszych osobistości w Cesarstwie. Co w konsekwencji zaprowadza głównego bohatera na krzesło elektryczne. I tu jego przygoda dopiero się zaczyna – dziwnym i niewyjaśnionym sposobem trafia na Theę, zupełnie obce miejsce, tak różne od tego co znał. 

Thea skażona mroczną siłą wydaje się działać wedle odwrotnych zasad, co dobrze znana Rudeckiemu Ziemia. Podlewski bardzo dba, aby wszystko pozostawało w sferze domysłów zarówno czytającego, jak i głównego bohatera. Śledząc wydarzenia oczami Malkolma wszystko zdaje się być jednym wielkim i pokręconym koszmarem. Skrawki informacji, jakie protagonista wyciąga od kolejnych napotkanych postaci, przez długi czas nie układają się w spójny i logiczny obraz. Przez to lektura KZ nie jest łatwa.

Niemniej nie jest to wcale powieść słaba. Wiele stron poświęcono kreacji świata, czy wyrazistym postaciom, jakie protagonista spotyka na Thei. Im bliżej Malkolm poznaje świat, tym więcej rodzi się pytań. Niestety na około 350 stronach zabrakło śmielszych zwrotów akcji. Większą część opowieści główny bohater działa wedle podobnego schematu, niezbyt poruszając fabułę do przodu. Czuć, że Księga Zepsucia jest jedynie wstępem i to mam wrażenie nieco dezorientującym, bo chociaż w końcówce nieco już wiemy o sytuacji i otoczeniu głównego bohatera, to i tak historia kończy się z wieloma znakami zapytania. 

Oceniając Księgę Zepsucia nie mogę powiedzieć, że nie powinna znaleźć się w waszej kolekcji. Marcin Podlewski nieco inaczej podszedł do tematu niż jego koledzy z serii Polskie Fantasty, przez co powieść jest też trudniejsza. Mi zdecydowanie brakuje tu większych konkretów i za wiele pozostaje w domyśle czytelników. Liczę jednak, że kolejne tomy okażą się bardziej przejrzyste, a sytuacja głównego bohatera trochę się unormuje.

 

marcin-podlweski-ksiega-zepsucia-wypowiem-sieOcena: 6,5/10

Seria: Polskie Fantasy
Autor: 
Marcin Podlewski

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 341
Premiera:15 marca 2019

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.