(Recenzja) Lucyfer. Sezon 4

Kiedy internet obiegła wieść, że Lucyfer, serial będący luźną adaptacją komiksu Neila Geimana o tej samej nazwie, zostanie zdjęty ze stacji FOX, w sieci zawrzało. Poruszenie fanowskiej społeczności spowodowało, że produkcją zainteresowała się stacja Netflix, która to w tym roku postanowiła wypuścić kontynuację, czyli czwarty sezon.

Najnowsza część Lucyfera to coś, na co fani czekali z niecierpliwością, ponieważ ostatni odcinek trzeciego sezonu zakończył się dość poważnym zawieszeniem akcji. Ważna jest też informacja, że do kontynuacji losów Chloe Decker i Lucifera Morningstara zasiadł Netflix, który to w ostatnim czasie zdecydowanie króluje na rynku serialowym. A więc też i oczekiwania wzrosły.

Patrząc na to jak zakończył się sezon trzeci, Netflix w pełni podołał zadaniu, wyciągając przygody Lucyfera na naprawdę fajny poziom. Otrzymaliśmy bowiem historię ciekawą, w której nadal na pierwszym miejscu są uczucia głównej dwójki bohaterów, ale także bardzo wyraźnie zaznacza się wątek teologiczny, który definiuje samego Lucifera. Nasz diabeł zmaga się ze swoimi problemami i równocześnie stara się nie zrazić do siebie pani detektyw, swoją “diabelską” formą. Na plus jest tu oczywiście długość tego sezonu. Dziesięć odcinków sprawiło, że scenarzyści dość sprawnie poprowadzili wydarzenia. Tak aby widz ani nie odczuł, że w którymś momencie relacja Lucyfera i Chloe stoi w miejscu, ale też nie mogła zbyt pochopnie się rozwijać. Cały sezon oboje zmagają się ze swoimi uczuciami i robią to na różne sposoby.

Cieszy też, że mimo wszystko Netflix nie zrezygnował z lekko szyderskiego charakteru całości. Pomimo narastających problemów nadal mamy tu wyrazistą sylwetkę samego Lucifera. Niestety z Lauren German (detektyw Deccker) jest nieco słabiej, bowiem znacząco wypadła ze swojej roli. Z kolei pozostali aktorzy, czyli Rachael Harris (dr. Dr Linda Martin), Lesley-Ann Brandt (Mazikeen “Maze”),czy Kevin Alejandro (Amenadiel) radzą sobie świetnie i tym bardziej cieszy, że w tej części mają znacznie obszerniejsze role. Częste przerzucanie akcji na Maze, która jest tu najbardziej barwną postacią, czy na Amenadiela i jego problemy na Ziemi, to świetne rozładowanie akcji i odprężenie widza.

Czwarty sezon Lucyfera, zdecydowanie podbije serca fanów. Po walce jaką grono społeczności stoczyło o tę produkcję myślę, że duża część fanów będzie usatysfakcjonowana obrotem sytuacji oraz sceną finałową. Netflix podszedł do tego bardzo zachowawczo i chociaż wiadomo już, że będzie sezon piaty, to jednak historia mogłaby skończyć się i na sezonie czwartym.

 

lucifer-lucyfer-netflixOcena: 7,5/10

Twórca: Tom Kapinos
Obsada: Tom Ellis, Rachael Harris, Lesley-Ann Brandt, Lauren German, D.B. Woodside, Kevin Alejandro
Czas projekcji: 10 odcinków

Premiera PL – Netflix: 8 maja 2019

 

 

Scythe

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.