Mistrzowie Polskiej Fantastyki – 03: Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3

Trzeci tom Pana Lodowego Ogrodu przenosi nas po raz kolejny do szalonego świata Midgaardu i niebezpiecznych przygód Vuko Drakkainena, jak i Terkeja Tendżeruka. Jarosław Grzędowicz po raz kolejny świetnie utrzymał wysoki poziom opowieści, ale to drugi ze wspomnianych bohaterów cieszy czytelnika swoimi zmaganiami.

Część trzecia rozpoczyna się zaledwie kilka dni po wydarzeniach wieńczących poprzednią. Vuko Drakkainen, szukając sposobu na pokonanie Aakena, wraz z grupą wiernych towarzyszy wyruszył mroźnym fiordem w nieznane. Z kolei Terkej Tendżaruk razem z N’Gomą uknuli spisek, aby młody władca mógł przedostać się do krainy „ludzi niedźwiedzi”.

Dysproporcja zauważalna w drugim tomie, gdzie Terkej Tendżarku, prawowity następca Tygrysiego Tronu, wiódł znacznie ciekawsze życie niż Vuko Drakkainen, jest jeszcze bardziej wyeksponowana w trzeciej części. Protagonista podążając za swoim przeznaczeniem decyduje się zostać niewolnikiem, nie wie tylko że w nowej roli wiele będzie musiał poświęcić. Rzadko można spotkać tak przepełniony emocjami, akcją i zwrotami fabularnymi wątek, gdzie każda strona pochłania niczym „ruchome piaski”. To co później spotyka syna władcy, wzbudza często skrajne wręcz emocje. Zresztą sam bohater pełen jest niespodzianek, a każde doświadczenie z niewielką pomocą przekuwa w zwycięstwo. Ważnym aspektem jego wędrówki jest także oddanie towarzyszącym mu kompanów. Jarosław Grzędowicz bardzo umiejętnie sprawia, że każdy bohater w życiu Terkeja stanowi pełnowartościową postać, przez co trudniej zaakceptować los, jaki ich spotyka. 

Z kolei Vuko Jarosław Grzędowicz pozostawił z boku, pozwalając, aby ten nie miał za wielu momentów do szalonych zmagań. Jedynie na początku, kiedy przybija ponownie do miasta handlowego Żmijowe Gardło, aby odwiedzić kantor Wędzonego Ulle (bohatera poznaliśmy w tomie pierwszym), możemy cieszyć się szybką i zwariowaną misją ratowania przyjaciół. W dalszej części książki przygody bohatera znacznie zwalniają na rzecz wielu wewnętrznych rozważań. Czeka nas kilkadziesiąt stron wyjaśnień odnośnie wydarzeń jakie podzieliły ziemską ekspedycję badawczą przybyłą na Midgaard. 

Ważną rolę, chociaż mniejszą niż towarzysze Terkeja, pełnią także przyjaciele Vuko, którzy nie odstępują protagonisty na krok.  To oni generują humorystyczne epizody i zabawne dialogi sprawiające, że nie raz uśmiechniemy się  podczas lektury. Niestety autor nie poświęca im osobnych wątków, ich losy śledzimy przez pryzmat przygód Drakkainena, dlatego ich czyny stanowią jedynie pojedyncze sceny. 

Ważną częścią opowieści jest także pieczołowitość z jaką Jarosław Grzędowicz przedstawia świat. Trzeci tom obfity jest w kolejne bardzo dobre i szczegółowe opisy „dziwów” Midgaardu, będących świetnym świadectwem bogatej wyobrazi autora. I nawet bajkowo-baśniowy motyw Cyfral, nie psuje całości powieści. Jedynie momentami czuć, że pewne fragmenty historii można by znacznie uprościć. Niemniej mamy tutaj świetną scenę wieńczącą, która dodatkowo podnosi walory całej historii.

Po trzecim już tomie Pana Lodowego Ogrodu mogę powiedzieć, że dawno nie czytałam tak dobrej powieści. Zarówno świat, jak i bohaterowie ciągle dostarczają ogrom wrażeń, od których nie sposób się oderwać, zwłaszcza że pomimo długiej historii, Jarosław Grzędowicz nadal „sypie” pomysłami wzbogacającymi uniwersum o kolejne elementy. Książkę z chęcią polecam wszystkim, którzy chcą  kontynuować poznawanie dalszych przygód Vuko. Pomimo że za równo drugi, jak i trzeci tom wypadają nieco słabiej niż pierwszy, nie pożałujecie kilku godzin spędzonych z lekturą.

 

Ocena: 8/10

Autor: Jarosław Grzędowicz
Kolekcja: Mistrzowie Polskiej Fantastyki
Wydawnictwo: EDIPRESSE POLSKA S.A.
Partner: Fabryka Słów

Liczba stron: 340
Premiera: 8 lutego 2018

 

 

 

Scythe

 

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

LogotypFabryka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*