Mumia

Czy mumie to tylko Egipt? Na pewno nie w serii filmów przygodowych, w których oprócz zabandażowanych ciał występowali już nawet terakotowi wojownicy (Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka). W najnowszej odsłonie ślady po starożytnych Egipcjanach zostają odnalezione na terenach dawnej Mezopotamii, mumie miksują się z Żywymi Trupami, tajna organizacja daje o sobie znać, a nad całokształtem unosi się duch Seta. Miszmasz?

Przebywający w Iranie żołnierze Nick Morton (Tom Cruise) i Chris Vail (Jake Johnson) teoretycznie powinni zakończyć jeden ze swoich zwiadów zaraportowaniem dowódcy o kolejnym zabytku niszczonym przez rebeliantów. Zamiast tego poganiani pragnieniem sprzedaży trofeów na czarnym rynku, szybko wpadają w tarapaty i przypadkowo odnajdują skryty pod tonami piasku egipski grobowiec. Wielkie odkrycie jest tym ważniejsze, że dokonano go na terenach należących niegdyś do Mezopotamii. Nie oni jedni interesują się tym znaleziskiem, lecz towarzysząca im pani archeolog Jenny Halsey (Annabelle Wallis) ma o wiele bardziej szczytne zamiary.

Przedstawienie mrocznej legendy o żądnej władzy Ahmanet, córce faraona, która została wymazana z podręczników historii, rozpoczyna film intrygującym akcentem. Dobrze sprawiła się odgrywająca sukcesorkę tronu Sofia Boutella, bo w jej sposobie bycia nietrudno dostrzec egoizm i gotowość kroczenia do celu po trupach. Wstęp najnowszej Mumii nie rozczarowuje, ale obiecuje więcej niż ostatecznie dostajemy.

mummy-gallery1-58e2d84c6dcc9-1

Na pierwszy rzut oka fabuła może się wydawać nawet niezła, ale bardzo szybko przestajemy zwracać na nią uwagę, bo jej rozwój jest bardzo prosty do odgadnięcia. Trzeba odnaleźć starożytny artefakt? Nie ma problemu. Ah, mówisz, że składa się z dwóch rozdzielonych części? I myślisz, że to coś komplikuje? Reżyser Alex Kurtzman (Transformers, Star Trek) uznał, że nie i niektóre, mogłoby się wydawać istotne dla opowieści punkty, zamknął w kilkunastosekundowych scenach. Wszystko po to by nie obniżać tempa filmu, w którym strzelaniny przeplatają się z bijatykami, pościgami i kadrami budzącymi podziw co do żywotności bohaterów. I chyba najdziwniejsze jest to, że przy wysokiej dynamice wydarzeń na ekranie, najnowsza Mumia bywa usypiająca! Nie popycha widzów w stronę szeroko otwartych ramion Morfeusza z nudów, ale przez niewymagające koncentracji, choć przyjemne dla oka, przygody bohaterów. Tym bardziej, że znalazło się sporo miejsca na gagi, zwykle zabawne i niewymuszone, chociaż nie każdemu może przypaść do gustu wrzucenie dowcipów do scen mających zapewnić zastrzyk adrenaliny.

Zawiedli mnie aktorzy pierwszoplanowi – Tom Cruise miewa lepsze i gorsze momenty, ale najlepiej wygląda w scenach wywołujących uśmiech na twarzach odbiorców, w pozostałych zaś radzi już sobie odczuwalnie słabiej i nie poza początkowymi ujęciami nie tworzą z bezpłciową Annabelle Wallis choćby trochę interesującego duetu. O niebo lepiej poradzili sobie bohaterowie drugoplanowi, Jake Johnson, który niejednokrotnie nadaje filmowi nutki komizmu oraz dobrze panujący nad mimiką Russell Crowe. Poza paroma scenami trudna w ocenie jest Sofia Boutella, przy której graficy nie próżnowali ze względu na konieczność stworzenia mniej ludzkiego wizerunku mumii.

mummy-gallery3-58e2d8606cb47-1

Głupio wypadają sceny, w których mumie zachowują się jak zombiaki z Żywych Trupów. Ujęcie, w którym obserwujemy ich pokraczne powstawanie z ziemi i nie mniej pokraczne parcie naprzód, budzi raczej politowanie niż napawa grozą. Właściwie w filmie nastrój zagrożenia można poczuć dosłownie w paru momentach i to w pierwszej połowie seansu. Końcówka jest już tak wypełniona akcją i parciem do hollywoodzkiego finału, że zabrakło miejsca dla stworzenia klimatu.

Niestety nowej Mumii sporo brakuje do odsłony z 1999 roku i nie ma w niej już takiej nutki przygody, którą zastąpiły wysokie tempo i niepotrzebne czerpanie z innych produktów popkultury. Ostatecznie jest to film, który można obejrzeć, jeżeli macie ochotę na coś atrakcyjnego wizualnie, a ciekawa fabuła i postacie nie są dla was musem.

Ocena: 5,5 /10

Reżyseria: Alex Kurtzman
Scenariusz: Christopher McQuarrie, David Koepp, Dylan Kussman
Obsada: Tom Cruise, Russel Crowe, Annabelle Wallis, Sofia Boutella, Jake Johnson
Czas projekcji:  1 godz. 50 min.
Premiera PL: 9 czerwca 2017

 Say May Name

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.