Odrodzenie #1: Jesteś wśród przyjaciół

Zombie w świecie komiksowym nie są niczym obcym. Zwłaszcza po najsłynniejszej serii Roberta Kirkmana – The Walking Dead, w świadomości czytelników zakodował się obraz na wpół martwych istot pozbawionych rozumu i pragnących jedynie ludzkiego mięsa. Jako miłośniczka podobnej tematyki, gdy usłyszałam, że w Polsce pojawi się seria Tima Seeleya, ukazująca zombie z całkiem innej strony, nie było mowy, bym przepuściła taką okazje. I tym sposobem w moje ręce trafił album Odrodzenie od nowo powstałego wydawnictwa Non Stop Comics.

Prolog otwierający album zabiera nas do niedużego miasteczka Wausau w Wisconsin. Tam w miejskiej kostnicy, podczas rutynowych działań związanych z kremacją nieboszczyka, dochodzi do dziwnego, wręcz przerażającego wydarzenia. Przed chwilą włożone do pieca zwłoki ożywają. Jak się okazuje nie jest to odosobnione przypadki, podobne zmartwychwstania dzieją się na posterunku policji i w Szpitalu Dobrego Samarytanina.

odrodzenie-1

Dalej historia wiedzie już do obecnych wydarzeń, czyli niecały tydzień po tajemniczym odrodzeniu. Poznajemy Danę Cypress, policjantkę, która zostaje przydzielona do nowo powstałego Zespołu Do Spraw Odrodzonych, mającego badać wszystkie sprawy związane z ożywionymi zmarłymi. Tim Seeley w swojej historii skupił się zarówno na osobach odrodzonych, ale także na mieszkańcach i ich sposobach radzenia sobie z powracającymi za grobu krewnymi. W ten sposób chociaż głównie śledzi się przygody jednej, a później dwóch protagonistek, to nie zabrakło pomniejszych wątków z pozostałymi obywatelami miasteczka. Na ponad stu stronach mamy całą masę różnych mniejszych powiązań pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami. Taki stan rzeczy spowalnia cała akcję i część fabuły traktuje dość powierzchownie. Co nie oznacza, że zabraknie nieco mocniejszych wrażeń, pojawi się bohater, który będzie niczym „inkwizytor” w walce z demonami.

odrodzenie-1

Pomysł Tima Seeleya na ukazanie tematyki zombie z nieco innej perspektywy, chociaż ciekawy, nie został należycie wykorzystany. W omawianym albumie umarli nie stanowią zagrożenia dla osób wokół siebie, ale nie zabrakło dwuznacznych scen sugerujących, że powracający zza grobu nie do końca nad sobą panują. Warta wspomnienia jest tutaj Martha Ann Cypress, siostra protagonistki, która w dalszych zeszytach zgarnie całą uwagę czytelnika. Z pozoru zwyczajna dziewczyna zmienia się na stronach albumu. Dalej bez echa nie przejdziemy również obok Arlene Dittman, starszej pani pasującej profilem do zombiaków z The Walking Dead i Resident Evil. Do końca więc nie wiadomo, co chciał przekazać scenarzysta. Że zombie mogą być dobre i żyć między ludźmi? Czy że trzeba je unicestwić, bo nie do końca panują nad sobą?

Niewiele za to można zarzucić stronie wizualnej, mimo że jest to wydanie w miękkiej oprawie, to Mike Norton (rys.) i Tim Seeley (scen., kol.) spisali się solidnie i dobrze, tworząc proporcjonalne i nieźle wykadrowane rysunki wzbogacone szarymi kolorami. Oddającymi ponurą, zimową porę roku w Wausau.

Podsumowując. Warto po pozycję sięgnąć, ale tylko jeśli tematykę zombi, czy powracających do życia lubimy. W innym wypadku historia chociaż mająca zadatki na niezłą opowieść graficzną, może okazać się nudna.

odrodzenie-1Ocena: 6,5/10

Scenariusz: Tim Seeley
Rysunki: Mike Norton
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Stron: 128
Premiera: 11 października 2017

 

 

 

Scythe

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*