Orange #1

Wyobraźcie sobie taką sytuację – macie 16 lat, a do waszych dłoni trafia list napisany przez was samych. Tylko że 10 lat starszych niż jesteście obecnie. Szok? Niedowierzanie? Kiepski żart? Pewnie to ostatnie najlepiej określałoby waszą opinię o takiej karteczce. A co jeśli tajemnicze zapiski zaczynają się spełniać?

Dokładnie to wydarzyło się w życiu 16-letniej Takamiyi Naho – karteczka, która w kopercie trafiła do jej dłoni, zdradzała to, że zaśpi pierwszego dnia roku szkolnego, ale to przecież mogła być tylko autosugestia. Kolejne spełnione „przepowiednie” budzą już większy niepokój – przyjście nowego ucznia do jej klasy, a nawet podanie jego nazwiska, Kakeru Naruse, wciąż mogło być dziełem niewybrednego żartownisia. Ale na tym trafność listów się nie skończyła, a Naho zaczyna poznawać przyszłość, wokół której koncentrują się kolejne zapiski traktujące nie tylko o jej losach, ale również jej relacji z Kakeru, którego szybko zaczyna darzyć silniejszym uczuciem. Listy dają pewne wskazówki, ale „starsza” Naho, mimo iż jest świadoma popełnionych błędów, to czasem ogranicza się do ostrzeżeń zamiast jasnej porady, co powinno zrobić jej młodsze “ja”. I właśnie wtedy, gdy teraźniejszość zaczyna odbiegać od zapowiedzi z listów na dobre rozpoczyna się pięciotomowa seria Orange, reprezentująca w głównej mierze gatunek shoujo. I reprezentująca go całkiem nieźle.

orange 1-213

Początek jest nieco mylący, ponieważ po paru interesujących za sprawą listów stronach, autorka Takano Ichigo obniża tempo opowieści. Nie trwa to jednak długo i po kilkunastu planszach marazmu historia ponownie wraca na właściwe tory. Na pierwszym planie mamy nastoletnią Naho, która momentami zachowuje się jakby uczucie do Kakeru zupełnie pętało jej język, który mimo wszystko czasem za mocno daje o sobie znać lub robi to w nieodpowiednich momentach. Mamy zatem wątek miłosny, przedstawiony całkiem nieźle, chociaż niepozbawiony miejscami zbędnego patosu. A właściwie na jednej relacji miłosnej się nie kończy, bo większość historii rozgrywa się ze szkolnym harmiderem w tle, przez co obserwatorów, komentatorów i zazdrośników w otoczeniu Naho i Kakeru nie brakuje. W dodatku obie postacie w głębi skrywają swoje uczucia, nie chcą się nimi dzielić. W gruncie rzeczy prosta opowieść o nastolatkach przeżywających miłosne uniesienia nie robiłaby takiego wrażenia, gdyby nie wykorzystany przez Takano Ichigo motyw listów. Dzięki nim teraźniejszość przeplata się ze scenami z przyszłości oraz teraźniejszości modyfikowanej przez wiadomości z przyszłości… To krótkie zdanie może brzmieć chaotycznie, lecz podczas lektury wszystko jest przejrzyste i raczej trudno jest się pogubić przy wyraźnie zaznaczonych przeskokach czasowych.

Na koniec dostajemy jeszcze odrębną, krótką historyjkę o nastoletnich bliźniaczkach i szkolnym sportowcu, o którym marzy każda dziewczyna. Jako ciekawostka sprawdza się dobrze, ale nie każdemu spodoba się w gruncie rzeczy naiwna treść i gargantuiczne przerysowanie postaci.

A skoro o rysowaniu mowa – pod tym względem Orange nie wybija się ponad inne dzieła ani na plus, ani na minus. Takano Ichigo sprawnie odmalowała emocje targające postaciami, niezwykle często dostarczając czytelnikom zbliżeń na ich twarze, ale cierpi trochę na tym wizerunek szkoły i czasem można zapomnieć, gdzie tak naprawdę toczy się akcja. Poza tym oprawa jest w porządku.

orange 1-221

Fabuła jest mocną stroną pierwszego tomu Orange, który na przestrzeni około 200 stron zadaje też kilka interesujących pytań o dalsze losy bohaterów i sposoby, w jakie można je odmienić. Mimo ograniczenia opowieści do dwójki bohaterów i miejscami przesadnego patosu, warto zapoznać się z Orange, jeżeli lubicie szkolne historie miłosne, doprawione interesującą otoczką.

Ocena: 7/10

Scenariusz: Takano Ichigo
Rysunki:
Takano Ichigo
Wydawnictwo: Waneko

Stron: 224

Say May Name
Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego i plansz mangi.

12219561_1046008915419713_2312814264477012639_n

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.