(Recenzja) Akame ga Kill! #09

Misja w mieście Kyoroku okazała się o wiele trudniejsza, niż podejrzewali członkowie Night Raid. Okupione czasem rozpoznanie, kilka ciężkich starć i mnóstwo ran znacząco wpłynęło na morale Tatsumiego i jego przyjaciół. Teraz są bardziej zawzięci oraz pewni swojego celu – zabicia Bolicka. Tylko czy to wystarczy? Doradcę ruchu zwanego “Ścieżką Pokoju” i szpiega Imperatora w jednym, pilnuje Esdeath i wierni jej ludzi: Wave, Run i Kurome, a każdy z nich gotowy oddać życie za Imperium i swoją szefową.

Podobnie jak poprzednim razem (Akame ga Kill #08), nim dojdzie do najważniejszych konfrontacji, spędzimy trochę czasu z członkami Night Raid. Wiedząc, że za chwilę czeka ich najtrudniejsza, a być może ostatnia w życiu walka, rebelianci korzystają z drobnych przyjemności codzienności. Każdemu niepodzielnie udziela się atmosfera nadchodzącego starcia. Mangaka w ten sposób odsłania również bardziej osobiste relacje bohaterów. Dotychczas poza zawrotną akcją i dynamicznymi pojedynkami, zawsze znajdował się też czas na emocjonalne karuzele. A tych niemal na żadnym etapie powieści nie brakuje – od furii i żądzy krwi, po zrozumienie i bezradność.

Akame ga Kill! #09 to smutna historia, w której wojna rebeliantów z Imperium zebrała krwawe żniwo wśród pierwszoplanowych postaci. Takahiro z każdym tomem zaostrza konflikt, jasno dając do zrozumienia, że zarówno siły Night Raid, jak i Imperium zbliżają się do punktu zwrotnego. Straty dla obu stron są ogromne, przez co trudno stwierdzić, kto tak naprawdę wygrywa, zwłaszcza że oba obozy mogą pochwalić się mniejszymi zwycięstwami. Na tym etapie jednak bohaterowie nie kierują się już wątpliwościami, są zdeterminowani dopiąć swego nawet za cenę życia, co skutkuje brutalniejszymi potyczkami. I tu na scenie pojawia się Esdeath, która jest postacią wyjątkową pod każdym względem. Z jednej strony niewyobrażalnie potężna i zepsuta, a z drugiej nie umiejąca zapanować nad uczuciami. Tylko Takahiro mógł stworzyć postać tak skrajną, która chociaż zła budzi niemniej pozytywnych emocji co główni bohaterowie.

Wraz z dziewiątym tomem również skończył się dość ważny rozdział w dywersyjnych działaniach Night Raid. Możemy jedynie przypuszczać, jak potoczą się losy Tatsumiego i pozostałych członków ruchu oporu, zwłaszcza teraz, kiedy na jaw wyszło coś jeszcze, co z pewnością zaważy na dalszym losie głównego bohatera.

 

akame-ga-kill-9Ocena: 7/10

Seria: Akame Ga Kill
Scenariusz:
 Takahiro

Rysunki: Tashiro Tetsuya
Tłumaczenie: Wojciech Gęszczak
Wydawnictwo: Waneko
Premiera: 5 grudnia 2018

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwo Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.