(Recenzja) Aniołowie zbrodni #01-02

Kojarzycie japońską grę survival horror Aniołowie zbrodni (Angels of Death – zainteresowanych odsyłam na Steam)? U naszych japońskich przyjaciół ów tytuł jest na tyle popularny, że doczekał się adaptacji w postaci kilku serii mangowych, w tym jednej tworzonej na podstawie fabuły gry tą też na łamach naszego serwisu przedstawię.

Manga opowiada o trzynastoletniej Rachel Gardner, która budzi się w dziwnym pomieszczeniu, nie wiedząc, jak i dlaczego tam trafiła. Wszystko zmienia się, kiedy odnajduje swojego terapeutę, oraz dziwnego Zacka Fostera, z którym zostaje zmuszona połączyć siły, aby wydostać się z bunkrowego więzienia.

Angels of Death jak większość gier z gatunku survival horror, ma to do siebie, że dopiero od pewnego momentu fabuła nabiera “kształtów”, a na zadane przez gracza pytania pojawiają się odpowiedzi. W mandze jest podobnie. Pierwszy tom ostrożnie nakreśla główny wątek, nie zdradzając dlaczego Rachel trafiła do dziwnego miejsca. Makoto Sanada za to wprowadza postacie, które chociaż sprawdziłyby się w filmowym horrorze, to w mandze ich pojawienie się nie zostaje mocniej uzasadnione. Dlatego jeśli nie miało się styczności z grą Angels of Death, ciężko pozytywnie odebrać pierwsze tomy. Dużo się dzieje, ale fabuła sprawia wrażenie niezbyt wyszukanej. Wszystko skupia się wokół Rachel, która jak na trzynastolatkę ma stanowczo zbyt ponure myśli i przerażającego gościa z kosą. Mogłoby się wydawać, że scenariusz idealny do horroru wywołującego dreszcze na ciele. Jednak klimat grozy gdzieś po drodze zostaje zatracony.

W drugim tomie nad wszystkim wydarzeniami zaczyna dominować relacja pomiędzy Rachel a Zackiem, która szybko ewoluuje w przerażająco dziwną oraz zupełnie nie na miejscu wymianę przyrzeczeń. I na niej skupia się praktycznie cała część. Owszem, nie zabrakło nowych postaci czy uchylania rąbka tajemnicy co do przerażającego obiektu, ale trudno wyzbyć się wrażenia, że wszystko to pozostaje tłem dla ewoluującej relacji dwójki głównych bohaterów.

Nie pozostanę jednak całkowicie przy minusach. Makoto Sanada oddała w ręce czytelnika opowieść o dużym potencjale, czerpiąc z takich motywów jak osaczenie głównej bohaterki i niemniej przerażające jump scare. Fabuła również nie byłaby zła, gdyby nie ckliwość przewijająca się na kartach drugiego tomu. Niemniej miłośnicy docenią równowagę w postaci krwawych i brutalnych zagrywek Zacka oraz jego kosę… stylizującą go na ponurego żniwiarza.

Aniołowie zbrodni trzymają również wysoki poziom rysunkowy. Kudan Nazuka świetnie oddaje emocje bohaterów, podobnie jak dynamikę scen walki. Chociaż klimatu grozy tu brakuje, tak na zamaszyste ociekające krwią ciosy siekiery nie można narzekać… jest trochę rzeźnia, ale jak wspominałam Nazuka balansuje wszystko lżejszymi scenami.

Aniołowie zbrodni #01-02

 

Seria: Aniołowie Zbrodni
Scenariusz:
Makoto Sanada

Rysunki: Kudan Nazuka
Tłumaczenie: Karolina Balcer
Wydawnictwo: Waneko
Premiera Tom 1: 1 sierpnia 2018
Premiera Tom 2:
1 październik 2018

Scythe

Dziękujemy wydawnictwo Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.