(Recenzja) Człowiek z ołowiem w brzuchu

Za sprawą Tajemnicy białych płaszczy (naszą recenzję znajdziecie tu) rodzimi czytelnicy mieli okazję poznać młodego śledczego Nicolasa Le Flocha, który przyczynił się do zapewnienia stabilizacji koronowanym głowom Francji. W drugim tomie młody komisarz ponownie wikła się w intrygi na najwyższych szczeblach władzy.

Tym razem trafiamy do 1761 roku, czyli okresu wojny siedmioletniej. W trakcie przedstawienia w operze hrabia i hrabina de Ruissec dowiadują się o samobójstwie swojego potomka. Szef policji Sartine i Nicolas Le Floch odwiedzają domostwo arystokratów okrytych żałobą. Na miejscu Nicolas podejmuje trop.

Największa zaleta, o jakiej wspomniałem przy okazji Tajemnicy białych płaszczy w kontekście twórczości Jeana-François Parota, stanowi także o sile Człowieka z ołowiem w brzuchu. Mowa tu o pieczołowitym odwzorowaniu realiów historycznych, tak w oddaniu specyfiki epoki, na czele z bardzo mocno zarysowanym podziałem społecznym i przedstawieniem obyczajów, jak i zaadaptowaniu ich na potrzeby fabuły. Ta ostatnia ponownie stoi na dobrym poziomie. Parot snuje intrygę wokół zagmatwanych relacji kilku postaci i sprzecznych interesów, podrzucając czytelnikowi fałszywe tropy i tym samym wodząc go za nos, aż do klasycznego finału, gdzie wszystkie elementy układanki znajdują swoje miejsce.

Przy okazji drugiej przygody Nicolasa Le Flocha uszczupleniu uległa objętość książki, która zmniejszyła się z 400 do 336 stron. Trudno mi określić, na ile ta redukcja wynikła z sugestii redaktora lub wydawcy, a na ile to zasługa (świadoma lub nie) samego Parota. Niemniej dzięki temu fabuła szybciej się zagęszcza, mniej jest słowotoku, który był problematyczny w przypadku niektórych dialogów w Tajemnicy białych płaszczy i finalnie narracja zyskała większą płynność.

Człowiek z ołowiem w brzuchu to kolejny udany kryminał Parota osadzony w interesujących realiach historycznych, które autor skrzętnie wykorzystuje do mieszania w fabule i mylenia tropów tak swoich bohaterów, jak i czytelników. Dla osób szukających dobrego kryminału w ciekawym sztafażu jak znalazł.

 

 

Ocena: 7,5/10

Seria: Nicolas Le Floch
Autor: Jean-François Parot
Wydawnictwo: Czarna Owca

Stron: 336
Premiera: 2 lipca 2020

 

 

Say My Name

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.