(Recenzja) Dzikie dziecko miłości

Po Ropuszkach i Cyklu Szamańskim przyszła pora na kolejną powieść Anety Jadowskiej – Dzikie dziecko miłości, która zabiera nas do świata Thornu i magicznego miasta. Dora Wilk, wiedźma i Namiestniczka, ponownie trafia w sam środek morderstwa, gdzie w centrum jest mogiła z ciałami oraz tajemnicza, zła magia.

Dzikie dziecko miłości to powieść, w której nie można narzekać na akcję oraz rozwój fabuły, ale wiele do życzenia pozostawia tempo. Podobnie jak w poprzednich książkach Jadowskiej (nie licząc zbiorów), tak i tu musimy zmierzyć się z cała paletą emocji bohaterów, dialogów i warsztatowych opisów kreślących kolejne scenerie czy zawiłości magicznych zdolności stworzeń. Z racji, że świat Thornu jest miejscem dla osób magicznych, Dora spotyka tam wielu znajomych, ale też kilka nowych twarzy, przy czym prawie każdy ma swoją niepowtarzalną linię magiczną. Na szczęście Jadowska ponownie pokazała, że jej lekki styl pisarki sprawia, że nawet przydługie fragmenty pochłania się z zawrotną prędkością. I to pomimo że częściej słuchamy monologów emocjonalnych Dory Wilk, niż śledzimy samo śledztwo. Życie towarzyskie głównej bohaterki jest pełne sprzeczności i emocjonalnych karuzel, podobnie jak jej praca Namiestniczki. Brak funduszy i wsparcia daje jej w kość. Zwłaszcza że jako była policjantka (co podkreśla przy wielu okazjach) przyzwyczaiła się do pewnych udogodnień, jakie dawały kartoteki i laboratoria kryminalistyczne.

Do tego cała gama mniej lub bardziej natrętnych przyjaciół i nieprzyjaciół sprawia, że Dora ciągle musi walczyć w Thornie o swoją pozycję silnej i niezależnej wiedźmy oraz przykładnej Namiestniczki. Z jednej strony wiemy, że wisi nad nią widmo seryjnego mordercy, który zabił już kilkanaście kobiet, ale z drugiej jej ośli upór oraz złośliwe odzywki szybko sprowadzają humorystyczne sceny oraz ciekawe sytuacje. Z chęcią śledzi się jej słowne docinki z wampirem Romanem czy alfą miejscowych wilków.

W Dzikim dziecku miłości zaskakuje jeszcze fakt, jak bardzo Jadowska pozwala wykazać się innym bohaterom. Chociażby młodej Darii, wampirzycy w gnieździe Romana, która znajduje się w samym centrum podejrzanych. Niemniej podobnie jak Dora, Daria jest silną kobiecą postacią, która zdecydowanie nie pozwala sobą pomiatać. Z drugiej strony każdy, kto czytał serię o Dorze Wilk, wie, że u Jadowskiej kobiece sylwetki są mocno osadzone w historii, charakterne i niemniej awanturnicze niż mężczyźni. 

Powieści Jadowskiej to zdecydowanie klimatyczne urban fantasy z niezłą domieszką humoru i ciekawymi bohaterami. Owszem, czasem akcja się wlecze i przez większą część skupiamy się wokół emocjonalnych rozterek Darii i Dory, ale zdecydowanie rekompensuje to styl pisarki – klarowny, przyjemny i lekki.

 

dzikie-dziecko-milosciOcena: 7,5/10

Seria: Thorn
Autor: Aneta Jadowska
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Stron: 528
Premiera: 15 maja 2019

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Sine Qua Non za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.