(Recenzja) Dzikie karty. Tom 6. Ukryty As

Ukryty As wieńczy polityczne zmagania o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych. W jednym narożniku stoi fanatyk religijny uważający dżokerskie wynaturzenia jako karę za grzechy, w drugim Gregg Hartman, tytułowy ukryty As znajdujący się na czele prezydenckiego wyścigu. Kto zatriumfuje? 

Tym razem różni pisarze pod pieczą George’a R.R. Martina zabierają nas do Atlanty, gdzie jesteśmy świadkami konwencji prezydenckiej Partii Demokratycznej. Hartman steruje ludźmi przy pomocy Lalkarza, aby wpłynąć na wynik konwencji i nie stroni od drastycznych metod. W świadomości co poniektórych osób, w tym doktora Tachiona i Złotego Chłopca, pojawia się obawa, że Hartman nie jest tak krystalicznie czysty, na jakiego pozuje. W dodatku przeciwnicy polityczni kandydata wygrzebują brudy z jego przeszłości.

Ukryty As to tom nierówny, po mocnym początku staje się nieco nużący w środkowej części, aż w końcu dostarcza zajmującego zakończenia, rozpisanego na dobre kilkadziesiąt stron. Niemniej irytuje, że ponownie rozbudowano historię ponad miarę i przez to książka traci na intensywności. Szczególnie przeciągany jest wątek Zgona, choć rozstrzygnięcie z powodzeniem mogę nazwać satysfakcjonującym. Na minus zaliczam także sporo dywagacji o zwykłych, politycznych gierkach, które raczej nie są w stanie zaskoczyć dzisiejszego czytelnika przyzwyczajonego do negatywnych kampanii. Zresztą autorzy nie przejawiali ambicji dogłębnej analizy systemu demokratycznego czy mechanizmów politycznych, przez co jeszcze trudniej znaleźć usprawiedliwienie dla rozwleczenia fabuły. Tyle z mankamentów, ponieważ to bardzo porządny tom Dzikich kart.

Przede wszystkim pozytywnie zaskoczyło mnie to, jak gładko pisarze wpletli dzikie karty w kampanię prezydencką. Równie ciekawie wypada kreacja Hartmana i wyniszczającego go od środka Lalkarza, który zaczyna wymykać się spod kontroli. Twórcom udało się zobrazować grunt usuwający się spod stóp kandydata i nawarstwiające się problemy. W końcu na ciepłe słowa zasługuje także przebieg wydarzeń – czytelnicy od samego początku tej linii fabularnej wiedzą, że Hartman dysponuje mocami dzikiej karty, o czym z kolei nie mają pojęcia inni bohaterowie. Autorzy mogli zatem pójść na łatwiznę i doprowadzić do pierwszej lepszej konfrontacji polityka z Tachionem, Żółwiem czy Złotym Chłopcem, ale na szczęście zagęścili akcję, spletli ze sobą losy kilkunastu Asów i Dżokerów darzących Hartmana szacunkiem lub nienawiścią, aby rozstrzygnąć losy prezydentury w zaskakujący sposób.

Mieszanka historii spod znaku superhero i politycznych batalii sprawdziła się zaskakująco dobrze. Ukryty As to jeden z lepszych tomów Dzikich kart, aczkolwiek stężenie polityki w ostatnich odsłonach było na tyle duże, że z nadzieją wypatruje zmiany wiodącej tematyki i odbicia od konwencji wyborczej oraz Białego Domu.

 

Ocena: 7/10

Seria: Dzikie karty
Autor: 
George R.R. Martin, Edward Bryant, Roger Zelazny
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Stron:
526

Premiera: 17 kwietnia 2017

 

 

Say My Name

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Kontynuując korzystanie z witryny, zgadzasz się na używanie plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close