(Recenzja) Era Conana. Belit. Tom 1

O ile fenomen Conana jest w pełni zrozumiały, tak ciężko przejść do porządku dziennego nad pracą Tini Howard i Katarzyny Niemczyk, które stworzyły Belit córkę admirał Atrahasisa. Po śmierci ojca, młoda kobieta sama obwołuje się królową piratów i bez większych ceregieli zaczyna na przekór wszystkim polować na morskie potwory.

Cała historia od samego początku jest grubymi nićmi szyta, momentami chaotyczna, a nawet sprawiająca wrażenie tworzonej na siłę. Czemu? Belit stanowi osobę, która prędzej umrze niż przyzna się do błędu, co powoduje, że od pierwszego spotkania ciężko zapałać do niej sympatią. Jest egoistyczna, odnosi się do wszystkich samolubnie i raczej nie zwraca uwagi na jakiekolwiek wartości po za swoim celem. Tym bardziej przykro się robi, kiedy giną inni bohaterowie wydający się ciekawymi osobowościami, tylko czekającymi na rozwiniecie w dalszej części fabuły.

Co do atrakcyjności historii, to tu mam mieszane uczucia. Kiedy pierwszy kurz opadnie i Belit zadomowi się wśród pirackich braci jej przygody nabierają bardziej atrakcyjnego i przemyślanego charakteru.

era-conana-belit

Niestety Belit zdominowała wydarzenia i scenarzystka nawet na moment nie zmienia tego stanu rzeczy. Do tego ciężko czyta się dialogi protagonistki, które de facto są po prostu groźbami i wykrzykiwanymi obelgami na wszystkich wokół. Odnoszę wrażenie że historia nie została stworzona po to, aby pokazać, że Belit jest nie mniej sprytna i przebiegła niż niejeden pirat, w tym swój ojciec, ale po to aby po prostu znaleźć dla niej jakiekolwiek usprawiedliwienie. Bo chociaż pomysł na silny kobiecy charakter w świecie zdominowanym przez mężczyzn nie jest zły, tak Belit jest mocno przekoloryzowana i skrajna. Nie ma chyba strony, z której można by ją polubić, a tym bardziej zacząć jej kibicować.

Niesprawiedliwe byłoby jednak powiedzieć, że cała historia jest zła. Część momentów oraz nieszczęść jakie dotykają Belit jest pełna potencjału i świetnych rozwiązań. Więc chociaż ciężko znieść jej charakter i sposób zachowania, tak komiks z dużym przymrużeniem oka da się czytać. Niemniej chyba nadal pozostanę jednak przy innych historiach ze świata Conana, oraz samym cymerejczyku.

Kilka ciepłych słów powiedzieć również mogę o stronie graficznej. Kreska Katarzyny Niemczyk jest lekka i bardzo dokładna, więc pomimo swojej nieco kreskówkowej charakterystyce całkiem nieźle się prezentuje. Mimo wszystko komiksu niestety polecić nie mogę, zwłaszcza fanom Conana.

 

Ocena: 4/10

Seria: Era Conana. Belit
Scenariusz: Tini Howard
Rysunki:
Katarzyna Niemczyk
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Egmont / Klub Świata Komiksu

Stron: 112
Premiera: 26 lutego 2020

 

Scythe

1 myśl na “(Recenzja) Era Conana. Belit. Tom 1”

  1. Pomysł silnej kobiety w świecie męskim, jak najbardziej ok ale jak dla mnie całość wyszła zbyt feministyczne, je$li można tak powiedzieć o komiksie; czego zresztą można się spodziewać po komiksie stworzonym tylko i wyłącznie przez kobiety?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.