(Recenzja) Gra o Tron – Edycja ilustrowana

Po spektakularnym sukcesie serialu, a potem klęsce finałowego sezonu Gry o Tron, trudno znaleźć osobę, która nie kojarzyłaby chociażby w najmniejszym stopniu, o czym traktuje dzieło George’a R.R. Martina. Miłośnikom serii fabuła jest znana, a i podejrzewam, że ci, co zbytnio nie oglądali i nie czytali powieści, natknęli się w Internecie na najważniejsze sceny, które decydowały o losach bohaterów. Niemniej nawet pomimo znajomości kluczowych zdarzeń, warto i tak sięgnąć po książkę – lepiej poznać bohaterów, zrozumieć ich motywy czy gonitwy myśli, a czego z wiadomych przyczyn nie poznamy w serialu. 

gra-o-tron-edycja-ilustrowanaDzieło amerykańskiego pisarza to pełna podstępów oraz wyrazistych bohaterów powieść, umiejąca skraść wiele godzin i jednocześnie niepozwalająca na chwilę odetchnięcia ze spokojem. Towarzyszące rodzinie Starków z Winterfell napięcie, fałszywe przyjaźnie i coraz bardziej zaciskające się intrygi wokół Lorda Eddarda Starka, świeżo mianowanego Królewskiego Namiestnika, spędzają wręcz sen z powiek. Gra o Tron pomimo więc kilku wydań, komiksów i setek godzin serialu nadal jest emocjonująca i wciągająca, nawet jeśli czyta się ją, znając dzieje serialowych bohaterów.

Tym bardziej więc cieszy, że co pewien czas dostajemy wznowienia, o wszelkich innych dodatkowych adaptacjach dzieła Martina nie wspominając. Trzeba zauważyć, że jeśli chodzi o książki, to każde nowe wydanie bije na głowę poprzednie. I tak powieścią Martina możemy cieszyć się od 1996 roku, kiedy to po raz pierwszy pojawiła się w polskim przekładzie. Od tamtej pory kolejne wydania miały coraz to ciekawsze okładki, w tym nie zabrakło i tych podgrzewających atmosferę wokół serialu, jak wydanie z 2011 roku, w którym to Lord Eddard Stark zasiada na Żelaznym Tronie, czy Uczta dla wron z 2013 roku prezentująca odwróconego do czytelnika plecami Tyriona Lannistera.

Gra-o-Tron-Gra-Karciana-Wypowiem-sieDziś jednak w sprzedaży jest dostępne wydanie z 2016 roku, w twardej złotej oprawie, wzbogacone materiałami dodatkowymi w postaci spisu rodów, a także ogromną liczbą ilustracji czarno-białych i kolorowych, które kolejno obrazują dzieje bohaterów. 1000-stronicowe tomiszcze prezentuje się wyjątkowo solidnie. Przekład Pawła Kruka (główna historia) i Michała Jakuszewskiego (Przedmowa, Dodatek, Podziękowania), zbiera również grafiki, które zdążyły już się ukazać, między innymi w grze karcianej Gra o Tron LCG od Fantasy Flight Games. Przykładem jest tu ilustracja ze strony 367, prezentująca czarno-biały rysunek Rycerza Kwiatów, ten sam, tylko że w kolorze odnajdziemy na jednej z kart gry. Jest to dzieło Michaela Komarcka.

Łącząc wizualne wrażenia z historią, nowe wydanie Gry o Tron jest jeszcze bardziej udane od poprzednich, “serialowych” edycji. Dodatkowe wrażenia w postaci ilustracji to nie tylko oczko puszczone w stronę czytelników, którzy siadają do powieści pierwszy raz, ale także do osób które serię i świat dobrze znają. Zilustrowani bohaterowie często są podobni do swoich serialowych odpowiedników, a innym razem zupełnie różni. Wszystko zależy od wizji autora konkretnej pracy. Tak samo spotyka się tu cała masa stylów, od bardziej szczegółowych, do zamaszystych, czy wręcz emanujących bajkową kreską, jak ta na stronie 180 autorstwa Mike’a S. Millera. Tak czy inaczej, jeżeli jeszcze nie posiadacie Gry o Tron albo lubicie poszerzać swoją biblioteczkę o eleganckie wydania, to jest to edycja w sam raz dla Was.

 

Ocena Scythe: 8/10
Ocena Say My Name: 9,5/10

Gra-o-tronSeria: Gra o Tron
Tom: 1
Autor: 
George R.R. Martin

Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Tłumaczenie: Paweł Kruk
Stron:
1000

Premiera: 2016

 

 

Scythe & Say My Name

Dziękujemy wydawnictwu Zysk i S-ka za przekazanie egzemplarza książki do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.