(Recenzja) Lodowy smok

George R.R. Martin od lat kojarzony jest z Pieśnią Lodu i Ognia, dodatkowo spopularyzowanej przez serial Gra o tron. Nie każdy wie jednak, że amerykański autor ma na swoim koncie także książki dla dzieci. Jedną z nich jest Lodowy smok.

Zacznę od aspektów technicznych. Wydanie jest po prostu znakomite! Twarda oprawa o przyjemnej fakturze została dodatkowo obleczona w obwolutę, zaś w środku czeka nas mnóstwo świetnych rysunków Luisa Royo, rozdzielających tekst na krótsze i łatwiejsze do przyswojenia fragmenty. Duże brawa za taką realizację.

Fabularnie czeka nas fantasy. W bliżej nieokreślonym królestwie panuje wojna, w której oprócz zwykłych armii udział biorą smoczy jeźdźcy. Gdzieś na prowincji mieszka zaś kilkuosobowa rodzina, która trzyma się z dala od konfliktu, dbając o coroczne plony. Najmłodsza jest zaś Adara, która liczy dopiero parę wiosen. Dziewczynka różni się od rówieśniczek, rzadko okazuje emocje, nie bawi się z rówieśniczkami, a pewnego dnia spotyka lodowego smoka, mającego status legendy.

Patrząc na Lodowego smoka przez pryzmat Pieśni Lodu i Ognia można pomyśleć, że oba utwory dzieli przepaść. Zamiast dworskich intryg, setek postaci i mnóstwa wątków fabularnych, jakie śledzimy w słynnym cyklu Martina, otrzymujemy jednowątkową opowieść o rodzącej się zażyłości smoka i małej Adary. Dla dorosłego czytelnika to zaledwie szybka i schematyczna historyjka z gatunku “przeczytać i zapomnieć”, lecz Martin na tyle dobrze operuje piórem, że Lodowy smok dobrze spełnia się w roli książki dla dzieci, a w takim celu przecież powstał. Nie jest to powieść wybitna w swojej kategorii, ale przyjemna i niepopadająca w – co często zdarza się w literaturze dziecięcej – infantylność. Pisarz nie układa długich i rozbudowanych zdań mogących zmęczyć młodszego czytelnika, jednak narzuconych sobie ograniczeń sprawnie odmalowuje atmosferę opowieści. Te czynniki sprawiają, że Lodowy smok jest pozycją wartą prezentowania pociechom w formie wieczornego czytania na głos.

Teoretycznie Lodowy smok liczy ponad 100 stron, jednak rzeczywista objętość powieści jest drastycznie mniejsza, czego powodem są wspomniane ilustracje Luisa Royo. Niektóre przypominają bardziej szkice niż ukończone rysunki, jednak wszystkie pomagają wczuć się w nastrój opowieści i warto zatrzymać się przy nich na dłużej.

Lodowy smok to przyjemna i nastrojowa opowieść skierowana do młodych czytelników lub ich opiekunów, chcących zainteresować swe pociechy fantasy. Dla osób obytych z gatunkiem nie będzie to nic odkrywczego, ale łatwo wciągnąć się w historię Adary i jej skrzydlatego towarzysza.

 

lodowy-smokOcena: 7/10

Autor: George R.R. Martin
Ilustracje: Luis Royo
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Stron:
112

Premiera: 19 listopada 2019

 

Say My Name

Dziękujemy wydawnictwu Zysk i S-ka za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.