(Recenzja) Miasto Wyrzutków #1/2: Mężczyzna, który gromadził rupiecie

Julien Lambert, belgijski scenarzysta i ilustrator, właśnie zagościł na rodzimym rynku Miastem Wyrzutków za sprawą wydawnictwa Non Stop Comics. Czy warto poświęcić uwagę komiksowi, który zdobył w 2019 nagrodę Fauve Polar SNCF?

Mężczyzna, który gromadził rupiecie to pierwszy album historii rozpisanej na dwa tomy. W skrócie jest to opowieść o Jacquesie Peuplierze, prywatnym detektywie z talentem do odnajdywania zagubionych rzeczy. Co ważniejsze, mężczyzna porozumiewa się z przedmiotami. Wszystko się jednak komplikuje, kiedy musi odnaleźć pewien zagubiony naszyjnik. Trop prowadzi do rodziny Monk, a razem z nią do półświatka przestępczego. I tak Jacques chcąc ratować skórę, zgadza się na propozycję nie do odrzucenia.

Od samego początku historia jest dziwna i trochę niezrozumiała. Główny bohater rozmawia z przedmiotami, przechadza się ulicami Miasta Wyrzutków, zbierając rupiecie i czeka, aż wpadnie mu zlecenie. A w tak zwanym międzyczasie pojawia się latający człowiek, czy też “człowiek-mucha”, grupka zbuntowanych dzieciaków i postaci drugoplanowych. Gdzie w tym sens? Ano pojawia się dopiero w drugiej połowie albumu, kiedy to Jacques próbując odnaleźć pewną osobę, trafia na ślad zupełnie grubszej, a wręcz przerażającej sprawy. 

Julienowi Lambertowi na pewno nie można odmówić pomysłowości, a także umiejętności przenoszenia pomysłów na komiksowe medium. Miasto Wyrzutków, chociaż dziwne i nie do końca jasne, ma w sobie nutę tajemniczości i pewnej dziecięcej naiwności. Z jednej strony mamy protagonistę, który należy do świata dorosłych i patrzy na wszystko wypranym z emocji wzrokiem, a z drugiej widzimy świat wokół niego, w tym pewnego młodego dzieciaka, który nieświadomie łączy swoje losy z Peuplierem. Tym bardziej więc dziwią kolejne wydarzenia związane z pewnym naukowcem, który wydaje się kompletnie nie na miejscu. W pierwszej chwili trudno znaleźć dla niego uzasadnienie pośród toczącego się w mieście życia, a później wcale nie jest łatwiej.

Komiks robi za to wrażenie swoją przytłaczającą wizją miasta śmieci i bezprawia. Julien Lambert chociaż mistrzem ilustracji nie jest, to jednak Miasto Wyrzutków ma oryginalną, ciekawą kreskę oraz kolory. Jest ponuro, ciemno i wydaje się, jakby dzielnice tonęły pod górą brudu i odpadów, a bohaterowie przemierzali je w samotności.

Miasto Wyrzutków jest więc jednostrzałem, który z pewnością zainteresuje, ale nie wciągnie na tyle, aby historię dłużej kontemplować. Po pierwszym tomie utwór sprawia wrażenie mixu kryminału z nutą surrealizmu. Jeśli ktoś lubi nietypowe historie, to spokojnie dzieło Lamberta powinno przypaść mu do gustu. Bądź co bądź, zdecydowanie nie jest to komiks dla wszystkich.

 

Miasto Wyrzutków. Tom 1-2. Mężczyzna, który gromadził rupiecieOcena: 6,5/10

Seria: Miasto Wyrzutków
Scenariusz: 
Julien Lambert

Rysunki: Julien Lambert
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Premiera: 15 stycznia 2020

 

Scythe

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Kontynuując korzystanie z witryny, zgadzasz się na używanie plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close