(Recenzja) My Hero Academia. Akademia bohaterów #04-05

My Hero Academia to dynamiczna i emocjonalna historia o młodym chłopaku Izuku Midoriyi, do którego uśmiechnął się los. Za sprawą osławionego superbohatera All Mighta zyskał upragnione supermoce i tym samym mógł rozpocząć naukę w U.A. I tak jak w pierwszych tomach (#1-3) dopingowaliśmy młodego Midoriyę podczas nauki w Akademii, tak w kolejnych częściach (#4-5) przyjdzie nam trzymać kciuki w trakcie jego zmagań w turnieju.

Po walce z przestępcami, obronie All Mighta i ciężko wywalczonym zwycięstwie w biegu z przeszkodami podczas Festiwalu Sportowego U.A (tom #3), Izuku Midoriya przeszedł do kolejnej konkurencji. Tym razem jednak będzie o wiele trudniej, bowiem ostatnią dyscypliną są indywidualne walki. Niech wygrają najlepsi… “Plus Ultra”!

Chociaż czwarty tom zaostrza rywalizację między młodymi rekrutami Akademii, to nie przebiera w emocjonalnych rozterkach bohaterów. Zwłaszcza Midoriya po pierwszej konkurencji musi uporać się zarówno z presją ze strony All Mighta, jak i roszczeniami kolegów z klasy. Widząc zawzięcie i zdolności młodego Izuku, Shoto Todoroki czy Katsuki Bakugo nie oszczędzają się w walce, ani słownych wywodach. Kohei Horikoshi (autor) świetnie ukazuje drugą stronę medalu, gdzie bycie herosem wiąże się też z moralnie trudnymi decyzjami.

Piąty tom to walka, na którą wszyscy z niecierpliwością czekali – Izuku Midoriya staje naprzeciw Todorokiego. I trzeba przyznać, że mangaka nie zawodzi, dostarczając mocne widowisko, obsypane całą paletą emocji. Jest efektownie, dynamicznie, a przede wszystkim istotnie dla Todorokiego. Dzięki Midoriyi, Shoto w pewien sposób uwalnia się od przeszłości.

Znacznie więcej też pojawia się pozostałych bohaterów. Możemy co nieco dowiedzieć się na temat Ochaco Uraraka, czy Tenya Lida. Fajnie, że poza protagonistą poznajemy historie innych członków klasy 1-A, które są równi ciekawe, nostalgiczne, a często i przytłaczające. Świetnie ubarwia to historię, a także buduje otoczenie Izuku. Widać, że walka i rywalizacja pomiędzy młodymi uczniami jest jedynie tłem do pokazania emocji kadetów Akademii.

W obu tomach wyraźnie przebija się też kilka ważnych wątków fabularnych. Między innymi relacja Shoto i ojca. Pierwszy raz możemy dogłębniej zrozumieć targające obiema stronami emocje. Presja związana z turniejem jest dla Todorokiego dodatkowym bodźcem do zweryfikowania swoich poglądów. Tak samo na horyzoncie pojawia się potężny złoczyńca, który dopiero zaczyna zbierać krwawe żniwo.

My Hero Academia od samego początku zaskakuje i intryguje, a tomy #4 i #5 tylko potwierdzają, że Kohei Horikoshiemu nie brakuje pomysłów. Jeśli ktoś jeszcze serii nie zna, gorąco polecam… “Plus Ultra!”

 

Seria: My Hero Academia. Akademia Bohaterów
Scenariusz:
Kohei Horikoshi

Rysunki: Kohei Horikoshi
Tłumaczenie: Karolina Dwornik
Wydawnictwo: Waneko

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarzy do recenzji.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Kontynuując korzystanie z witryny, zgadzasz się na używanie plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close