(Recenzja) Planetside. Tom 2. Przestrzeń

Nie trzeba było długo czekać na Przestrzeń, drugą część serii science fiction Planetside autorstwa byłego wojskowego Michaela Mammaya. Kilka miesięcy po polskim debiucie pisarza dostajemy bowiem kolejne przygody Carla Butlera.

Drugi tom Planetside to dosyć luźna kontynuacja poprzedniczki. Ponownie śledzimy losy weterana wojskowego Carla Butlera, który po wcześniejszych wydarzeniach boryka się z wyrzutami sumienia, a co za tym idzie spotkaniami z psychiatrą, oraz sławą. W oczach jednych ludzi jest bohaterem, w oczach drugich masowym mordercą. Sytuację wykorzystuje jedna z firm, zatrudniając go na stanowisku speca od zabezpieczeń, tyle że właściwie nic nie musi na nim robić. A przynajmniej do pewnego dnia, kiedy to szef informuje go o włamaniu do systemów w konkurencyjnej korporacji. Butler ma zbadać sprawę i zadbać, żeby sytuacja nie powtórzyła się w jego miejscu pracy.

Przestrzeń zawodzi na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim jest w niej o wiele mniej batalii, a te były najlepszym aspektem pierwszego tomu. To właśnie w nich można było dostrzec, że autor – podobnie jak protagonista – to weteran wojskowy, piszący o tym, na czym się autentycznie zna. Z tych fragmentów przebijała nie tylko adrenalina związana z walką, ale i bojowe doświadczenie oraz taktyczna wiedza Butlera. Teraz jest tego znacznie mniej, w dodatku w jednym przypadku mamy do czynienia z wirtualną rzeczywistością, nie prawdziwym polem bitwy.

Mammay jeszcze wyraźniej niż uprzednio odbił w stronę powieści detektywistycznej, jednak z marnym skutkiem. Pisarz przeprowadza głównego bohatera jak po sznurku od punktu A do punktu B i tak dalej, po drodze angażując postacie poboczne będące jedynie tłem dla Butlera, choć sam weteran stara się przekonywać odbiorcę, że los pomagierów leży mu na sercu. Niestety trudno o wskazanie jakiejkolwiek osoby poza Butlerem, która wzbudziłaby choćby cień emocji – to tylko kolejni aktorzy mający odegrać swoją rolę i zniknąć. 

Rozczarowuje także wpływ niedawnych przecież wydarzeń na życie Butlera. Wojskowy wprawdzie znajduje się pod kuratelą psychiatry, ale ich spotkania zupełnie nie przywodzą na myśl sesji przeprowadzanych z kimś, kto zgładził niewiarygodną liczbę istnień. W dodatku na początku książki dowiadujemy się, że pośrednio na skutek tego czynu Butlera opuściła żona, co zostało wspomniane góra 2-3 razy przez całą powieść. Nie do końca wiadomo, dlaczego Mammay zdecydował się w ogóle wspomnieć tę postać, gdyż w pierwszym tomie również napisał o niej raptem parę zdań i nie miała absolutnie żadnego wpływu na fabułę.

Szkoda też, że pisarz zrezygnował z choćby lekkiego zarysowania rzeczywistości. Teoretycznie trafiamy do przyszłości, super kombinezony dla żołnierzy to normalna rzecz, podróże międzyplanetarne również. Zasadne jest zatem pytanie, jak wyglądają inne zdobycze nauki i techniki? Jak wpływają na codzienne życie? Tego niestety się nie dowiadujemy, ponieważ Mammay przemilcza niemalże wszystkie aspekty światotwórcze. Niby pojawiają się informacje o osobistych komunikatorach, nowoczesnej broni i niebezpiecznych, a przy tym moralnie dwuznacznych – eksperymentach, ale to tylko luźne wzmianki i sztafaż science fiction jest tu sztuczny. W przypadku poprzedniego tomu miał on o wiele więcej sensu.

Przestrzeń niestety ma sporo wad, jednak pewna zaleta przyćmi je w oczach wielu odbiorców. Mammay w dalszym ciągu używa prostego, ale także bardzo lekkiego języka, dzięki czemu powieść poznaje się błyskawicznie, aczkolwiek równie błyskawicznie ulatuje z głowy. Sięgając po drugi tom Planetside, należy być przygotowanym na mrowie niedoróbek i zapomnieć o fantastyce naukowej. Wówczas może on dostarczyć nieco niezobowiązującej rozrywki, lecz nic ponad to.

przestrzen

Ocena: 4/10

Seria: Planetside / Fabryczna Galaktyka
Autor: 
Michael Mammay
Tłumaczenie: Piotr Kucharski

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 386
Premiera: 21 lutego 2020

 

Say May Name

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.