(Recenzja) Pół wieku poezji później

Serialowy Wiedźmin okazał się jedną z najgłośniejszych, jeśli nie najgłośniejszą, premierą Netflixa w ubiegłym roku. Na nim wiedźmińskie dobroci się nie kończą, gdyż przed Henrym Cavillem i spółką w sieci ukazał się także fanowski film Pół wieku poezji później, inspirowany twórczością Andrzeja Sapkowskiego.

Pół wieku poezji później przeszło długą drogę, od planowanego na zaledwie 30 minut krótkiego metrażu, przez udaną zbiórkę na platformie Polakpotrafi.pl, aż po rozrośnięcie się planów zwieńczonych publikacją trwającego około półtora godziny filmu w serwisie YouTube. W produkcję zaangażował się m.in. Mariusz Drężek, czyli filmowy wiedźmin Lambert, Zbigniew Zamachowski (w roli Jaskra, a jakże!) oraz Magdalena Różańska jako Triss Merigold. Efekt starań możemy zobaczyć za darmo w serwisie YouTube.

Punktem wyjścia dla fabuły jest przewijający się tak w książkach, jak i grze komputerowej motyw ataku na Kaer Morhen, czyli siedzibę wiedźmińskiej szkoły, z której wywodził się m.in. Geralt. Bohaterem nie jest jednak słynny Biały Wilk, a Lambert. Jako jedyny wiedźmin przeżywa napaść na Warownię Starego Morza. W tym samym czasie Triss Merigold otrzymuje zadanie schwytania uciekinierki ze szkoły magicznej. Z braku lepszego pomysłu, Lambert udaje się w podróż wraz z Triss. Na tym nie koniec znajomych postaci, bo już w pierwszej odwiedzanej karczmie wiedźmin i czarodziejka spotykają Jaskra otoczonego wianuszkiem zachwyconych dziewek. A także jego bękarta Juliana (Marcin Bubółka).

Największą zaletą Pół wieku poezji później są pieczołowicie oddane realia, na czele ze swojskimi plenerami i nie mniej swojskimi karczmami. O scenografii nie mogę napisać złego słowa. To samo tyczy się kostiumów. Jedne są proste, inne nieco bardziej wyszukane, ale przede wszystkim nie ma wątpliwości, z jakiej warstwy społecznej wywodzą się poszczególne postacie. Do tego dochodzi jeszcze charakteryzacja, w której istotną rolę pełnią chociażby uczesania Lamberta i syna Jaskra.

Solidnie jest też na poziomie scenariusza autorstwa reżysera Jakuba Nurzyńskiego oraz Dariusza Gabryelewicza i Brunona Hawryluka. Owszem, intryga jest prosta jak drut i gdyby nie wzbogacenie filmu o sporą liczbę nawiązań do twórczości Sapkowskiego, nic nie usprawiedliwiałoby takiego rozciągnięcia przewodniego wątku. Jednakże to nie on jest tu najistotniejszy, a też trzeba pamiętać o początkowych założeniach twórców, w myśl których miało to być trzykrotnie krótsze widowisko. Najważniejsze jest tutaj przemycanie elementów wiedźmińskiego świata do filmu. Mamy zatem burdy w karczmach, bękarta, dopplera, czarodziejki, chędożenie, mutantów i jeszcze więcej. Daje o sobie znać także humor przejawiający się w ciętych ripostach, wymownych gestach i mimice, czy dowcipnych hasłach pozwalających lepiej poczuć klimat. Pod tym względem Pół wieku poezji później nie zawodzi.

Z kolei grę aktorską uważam za nierówną. Zamachowski nie zestarzał się i wciąż świetnie odmalowuje rubasznego Jaskra. Bardzo dobry epizod zalicza Andrzej Strzelecki jako sołtys, a także Mariusz Drężek w roli Lamberta, jednakże już Magdalena Różańska wyraźnie odstaje jako Triss, podobnie jak miejscami zbyt sztuczny antagonista (Janusz Szpiglewski).

Bolączką niskobudżetowych filmów są często sceny akcji i tak też jest w tym przypadku. Walki na miecze są bardziej pocięte niż potwory po spotkaniu z wiedźminem. W zasadzie zazwyczaj widzimy zamachnięcie się postaci oraz moment trafienia. Tak jest przynajmniej do finałowego starcia, które zrealizowano już o niebo lepiej.

Kończąc wywód, dodam jeszcze, że Pół wieku poezji później w większości spełniło moje oczekiwania. Po cichu liczyłem na ciekawszą oprawę muzyczną, która jest tylko i aż poprawna, ale ostatecznie to solidne rzemiosło, w które twórcy włożyli kawał serducha. Porównywanie tej produkcji do serialu Netflixa o nieporównywalnie większym budżecie byłoby niesprawiedliwe, lecz i tak fanom uniwersum polecam obejrzenie obu produkcji. W każdej z nich można zżymać się na pewne niedostatki, jak i cieszyć się z wielu mocnych punktów.

 

pol-wieku-poexji-pozniejOcena: 7/10

Reżyser: Jakub Nurzyński
Scenariusz: Jakub Nurzyński, Dariusz Gabryelewicz, Brunon Hawryluk
Obsada: Mariusz Drężek, Magdalena Różańska, Zbigniew Zamachowski, Andrzej Strzelecki, Marcin Bubółka, Janusz Szpiglewski
Czas projekcji: 1 godz. 32 min.

 

Say My Name

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.