(Recenzja) Upiorne opowieści po zmroku. Tom 1

Jedni lubią kryminały, inni thrillery, a jeszcze inni gustują w kinie grozy. Niektórzy z chęcią zamkną się w pokoju, wyłączą światło, włączą telewizor i obejrzą horror. Gatunek, który potrafi wzbudzić najbardziej pierwotne emocje  strach, lęk i niepohamowaną chęć ucieczki…

Z książkami w gatunku grozy/horroru jest jednak inaczej, bo tych po ciemku się nie czyta, a przynajmniej nie powinno. Chyba każdy mając na myśli literaturę grozy wspomni nazwiska między innymi Stephena Kinga czy H.P. Lovecrafta. Ale czasem poza pełnoprawną kilkusetstronicową powieścią, warto sięgnąć po coś podanego w krótszej formie. 

Upiorne opowieści po zmroku autorstwa Alvina Schwartza (historie) i Stephena Gammella (ilustracje) to zbiór spisanych i przerażających opowieści, które ludzie przekazywali sobie ustnie. Każda z nich mówi o chwili, kiedy to protagonista staje w oko z czymś, co nigdy nie powinno ujrzeć światła dziennego. Sięgając po lekturę, w pierwszej chwili łatwo uznać ją za mało ciekawe dzieło. Tekst często zawiera podpowiedzi odnoszące się do sposobu opowiadania danej historii (np. “teraz krzyknij”), co robi nieco dziwne wrażenie.

Niemniej książka Alvina Schwartza to coś znacznie bardziej interesującego. Kolejne rozdziały przynoszą już zasłyszane historie bez komentarzy. A taka forma zdecydowanie o wiele lepiej buduje klimat. Część spisanych opowiastek mówi o intrygujących sytuacjach, które nie tyle co straszą, ale balansują na krawędzi nadnaturalności, pozostawiając pole do interpretacji czytelnikowi. Niektóre są na tyle subtelne, że bez problemu jesteśmy w stanie dopuścić do siebie myśl istnienia czegoś, czego natury nie rozumiemy. Inne z kolei pobudzają wyobraźnię, podsuwając gotowe obrazy, rodem z filmowej grozy. Część jest z morałem, a część po prostu ma wywołać dreszcze na ciele. Znalazło się również miejsce na kilka opowiastek horrorowo-humorystycznych.

Oczywiście nie jest tak, że cały czas siedzimy skuleni i przerażeni. Poziom jest różny i czasami przez niektóre opowiadania po prostu się “przelatuje”, a nad innymi chwilę zastanawia. Tematyka jest rozbieżna i choć zaczynamy od zjaw, to kończymy na zagrożeniach bardziej współczesnych – człowiek z hakiem, tajemniczy pasażer na gapę. Kto o tym nie słyszał?

Upiorne opowieści po zmroku powinny chociaż raz zostać przeczytane przez każdego miłośnika grozy. I bez względu na to czy zbiór uznamy za fajny i ciekawy, czy też za stratę czasu, pamiętajmy że w każdej opowieści (ponoć) tkwi ziarnko prawdy… Warto też wspomnieć, że zaprezentowane historie nie są wyssane z palca przez autora. Na końcu książki zamieszczono naprawdę obszerną oraz szczegółową bibliografię. Tak. Część motywów znajduje swoje poparcie w ludowych wierzeniach i innych podobnych naukowych artykułach.

 

upiorne-opowiesci-po-zmroku-tom-1Ocena: 6,5/10

Seria: Upiorne opowieści po zmroku
Autor:
Alvin Schwartz
Ilustracje: Stephen Gammell

Tłumaczenie: Jakub Jedliński
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Stron: 140
Premiera: 9 sierpnia 2019

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Zysk i S-ka za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.