(Recenzja) Wilcze Gniazdo

Rok 2002. Po zbiorze opowiadań pt. Opowieści z Dzikich Pól Jacek Komuda publikuje debiutancką powieść o tytule Wilcze Gniazdo, osadzoną, podobnie jak ów zbiór, w realiach Rzeczypospolitej szlacheckiej. Rok 2019. Jacek Komuda ma na koncie kilkanaście powieści, kilka zbiorów opowiadań i w pełni zasłużone grono fanów. A Fabryka Słów przypomina nam, od czego wszystko się zaczęło.

Bieżący rok to prawdziwa ofensywa lubelskiego wydawnictwa. Na rynek trafiają kolejne odsłony recenzowanej na łamach naszego serwisu serii Polskie Fantasy oraz wiele nowości spoza owego cyklu. W tym całym rozgardiaszu łatwo przegapić wznowienie wartkiej historii pt. Wilcze Gniazdo.

Debiutancka powieść Komudy dzieje się w XVII wieku naszej ery na terenie ówczesnej Ukrainy. Młody szlachcic z sieradzkiego, Michał Gedeon Sienieński, w spadku po wuju otrzymuje ukraińskie włości. Problem w tym, że stary Sienieński dał się poznać jako niepoprawny hulaka i nieomal diabeł wcielony zatruwający życie całej okolicy. Przez to nikt w Jedlinie nie wyczekuje Gedeona z otwartymi ramionami. A wręcz przeciwnie.

Wilcze Gniazdo to obraz szlacheckiej rzeczywistości, który czasami stanowi tło dla fabuły, a innym razem to fabuła jest tłem dla owej rzeczywistości. O co chodzi? Generalnie pisarz kreśli zajmującą historię szlachcica marzącego o przywróceniu świetności odziedziczonym włościom, wzbogaceniu się i spokojnym zarządzaniu rodzinnym majątkiem, lecz nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Komuda wplótł w powieść niektóre wydarzenia i wątki tylko po to, by móc szerzej przedstawić społeczeństwo zdominowane przez szlachtę. Czy to źle? Absolutnie nie, nawet jeśli przez to niektóre sceny wydają się dołożone trochę na siłę. Nie umniejsza to całej książce, która stanowi niezwykłą wyprawę do dawnych czasów, nasączoną ówczesnym słownictwem, obyczajami oraz atmosferą.

W dyskusjach na temat twórczości Komudy często zwykło się podkreślać różnice pomiędzy jego dokonaniami i dziełami Henryka Sienkiewicza. Sam autor zresztą niejednokrotnie wypowiadał się na ten temat i choć nie sposób nie docenić sienkiewiczowskiego pisarstwa ku pokrzepieniu serc, to jednak – niekiedy ponury – realizm Komudy bardziej do mnie trafia. Pisarz odbrązawia romantyczną epokę i pokazuje najgorsze choroby ówczesnego społeczeństwa, na czele z niezdrowym uwielbieniem do organizowania zajazdów na sąsiadów, przedmiotowym traktowaniem chłopów czy płci pięknej, szlacheckimi sporami o… w zasadzie o najdrobniejsze rzeczy i urazy.

Komuda przedstawia smutną rzeczywistość państwa niszczejącego od wnętrza i rozdzieranego przez nieustające wojaczki z innymi stronnictwami. Jest w tym cień nadziei, niektóre sytuacje i finał pokazują też jedność narodu, aczkolwiek wydźwięk całości jest raczej bolesny. Przede wszystkim jest to jednak powieść o szlacheckim życiu w Rzeczypospolitej, w której autor nie boi się ukazywać rzeczy, o jakich mogliście nie usłyszeć na lekcjach historii.

 

Wilcze-Gniazdo-okładkaOcena: 7,5/10

Autor: Jacek Komuda
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 400
Premiera: 13 września 2019

 

 

 

Say May Name

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.