(Recenzja) Serce Lodu

Serce Lodu to dowód, że Arkady Saulaski powraca w dobrym stylu po średnio udanym cyklu science fiction Kronikach Czerwonej Kampanii. Przerzucenie się na klimaty fantasy dało początek przyjemnej i niezłej historii. Najnowsza książka pisarza opowiadająca o przygodach Księdza Setha i byłego żołnierza Erina Barinora, to niezła powieść w konwencji dark fantasy, przemieszanego z cała masą nadnaturalnych, demonicznych mocy, oraz lejącej się krwi.

Dostajemy pełen mrocznych tajemnic i rozległy świat, który poznajemy w miarę postępów podróży, w jaką wyruszyli Setha i Barinor. Ten pierwszy na rozkaz Jego Ekscelencji Alero da Ragazo, biskupa Zatoki Mgieł, wyciąga Barinora spod oblicza kata. W zamian oferuje mu rolę najemnika u swojego boku. Ich zadaniem staje się wyruszenie na Południe Karhanu krainy barbarzyńców skutej lodem. Tamtejsze plemiona szykują się do wojny, a zakonnik musi dowiedzieć się dlaczego.

Serce Lodu od początku dobrze radzi sobie z trzymaniem czytelnika w napięciu. Dostajemy wyrazistych bohaterów i szybko zostajemy wtajemniczeni w ważące się konflikty polityczne. Poza papieżem, także inni pragną odkryć tajemnicę związaną z Sercem Lodu, artefaktem o potężnej mocy. Wstęp jednak nie jest zbytnio rozciągnięty i już po kilkudziesięciu stronach bohaterowie stają w Tarvos, pierwszym mieście na Południu Kurhanu. 

Arkady Saulski rozwija wydarzenia na tyle sprawnie, że początkowa wyprawa szybko przekształca się w niebezpieczną, a wręcz samobójczą podróż. Seth i Barinor pomimo swojego doświadczenia wpadają w zasadzki oraz utarczki z równie przebiegłym przeciwnikiem Ranfarem – pomagierem Jej Cesarskiej Wysokości. Chociaż panowie dążą do wspólnego celu (zdobycia Serca Lodu), to intencje ich mocodawców pozostają skrajnie różne. Niemniej nie jest wprost pokazane, która strona ma więcej racji. Chociaż Rafnar wydaje się bezwzględny w swych czynach, to jednak lojalnie pozostaje oddany swej władczyni.

Nietrudno zauważyć, że na polu politycznym Serce Lodu ma ogromny potencjał, który nie do końca wykorzystał Saulski. Czy specjalnie? Z jednej strony brnięcie w kolejne zawiłości polityczne, znacznie wydłużyłoby historię, ale z drugiej wątek Cestarstwa Orlanu zapowiadał się bardzo obiecująco.

Niestety o ile początek jest naprawdę świetny i powieść rozwija się intrygująco, tak w końcówce tempo zaczyna spadać. Główny bohater traci swój wigor i czuć, jak zostaje po prostu w tyle, nie nadążając za rozgrywającymi się wydarzeniami. Wpływa to na całą powieść, a czytanie chwilami robi się męczące, kiedy po raz kolejny Barinor popada w odęty rozmyślań. Trzeba też pamiętać, że Serce Lodu, podobnie jak inne powieści w serii Polskie Fantasy od Fabryki Słów jest krwawą i ciężką lekturą. Konflikty są brutalne, bohaterowie nie raz lądują w odrażających warunkach, a zabijanie staje się sposobem na życie. Poznajemy postacie z odpowiednio osadzonym kręgosłupem moralnym, ale pojawiają się też szaleńcy lubujący się w czysto fizycznej i psychicznej przemocy. Saulski nie bał się tworzyć pełnych krwi starć, gdzie walczący byli niczym zwierzęta rzucone na rzeź.

Ale, o ile ktoś nie ma nic przeciwko mocniejszym wrażeniom i szuka naprawdę wciągającej historii, to z powodzeniem pochłonie Serce Lodu i nie tylko je. Seria Polskie Fantasy to naprawdę dobry zbiór, który charakteryzuje się wyrazistymi bohaterami, niecodziennymi pomysłami i mrocznym klimatem, w którym los nie zawsze jest po stronie Tych dobrych.

 

Ocena: 7,5/10

Seria: Polskie Fantasy
Autor:
Arkady Saulski

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 341
Premiera:15 marca 2019

 

 

Scythe

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.