(Recenzja) Shiki #02

Choć laikom manga może kojarzyć się z niewinnymi dziewczynami o wielkich oczach czy wymuskanych młodzieńcach z pokaźną grzywą, to trzeba zaznaczyć, że japońscy twórcy korzystają właściwie ze wszystkich gatunków. Także z horroru.

Shiki jest właśnie jedną z serii grozy. W miasteczku nieco na uboczu od reszty świata czy wielkomiejskiego pośpiechu zaczynają ginąć ludzie i wiele rzeczy wskazuje na dziwne groźną epidemię. A może kryje się za tym coś więcej?

W drugim tomie czytelnicy spędzą czas z Seishinem Muroi, młodym mnichem, który postanawia dołożyć wszelkich starań, by rozwikłać sprawę tajemniczych zgonów, oraz nastolatkiem imieniem Natsuno borykającym się z koszmarami. To wcale jednak nie oznacza, że dowiemy się wielu nowych rzeczy. Jak łatwo się domyślić liczba zgonów ciągle rośnie i historia zawarta w albumie ma za zadanie raczej podkręcić i tak już dosyć gęstą atmosferę wydarzeń. Kolejne komiksy pokażą, czy długie skrywanie kart przed czytelnikami nie odbije się czkawką, ale na ten moment można jeszcze angażować się w historię i żywić nadzieję na ciekawe rozwiązanie. Póki co napięcie rośnie, bohaterowie przeżywają dramaty osobiste, czasem cofają się do wspomnień, czasem próbują zrozumieć bieżące wydarzenia i jedynym czego zabrakło to większa troska o własny los. Wokół śmierć zbiera krwawe żniwo, giną bliżsi i dalsi znajomi, ale opowieść dosyć zachowawczo pokazuje strach ludzi przed podzieleniem losów zmarłych. Niektórzy sprawiają wrażenie, jak gdyby wokół szalała zwykła grypa.

Z pewnością jest lepiej pod względem fabularnym, dzięki silniejszemu skupieniu na mniejszej gamie bohaterów. Ale również w kwestii graficznej – przede wszystkim protagoniści są dosyć charakterystyczni, a już w szczególności mnich za sprawą ubioru, skutkiem czego identyfikacja postaci przestała wiązać się z wytężaniem wzroku. Wciąż można narzekać na miejscami za gęstą kreskę zmniejszającą czytelność. Mimo to jest lepiej i oby progres postępował.

Shiki to dalej pozycja głównie dla fanów opowieści grozy. Z tym że fani muszą też wykazywać się dozą cierpliwości i nie każdemu do gustu przypadnie wolne tempo rozwijania fabuły. Jeżeli jednak to was nie odstrasza, to manga Fuyumi Ono i Ryu Fujisaki może okazać się ciekawostką wartą poznania.

 

shiki-02Ocena: 6,5/10

Scenariusz:  Fuyumi Ono
Rysunki: 
 Ryu Fujisaki

Tłumaczenie: Sara Schoeneberg
Wydawnictwo: 
Waneko

Premiera: 10 listopada 2017

 

 

 

Say May Name

Dziękujemy wydawnictwo Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji i plansz mangi

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Kontynuując korzystanie z witryny, zgadzasz się na używanie plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close