Spider-Man: Homecoming

Spider-Man od zawsze cieszył się niemałą popularnością, ale pojawiały się momenty kiedy na fali zainteresowania, wzbijał się ponad innych herosów Marvelowskiego uniwersum. Czy najnowszy film zainteresuje tak jak starsze produkcje? Otóż tak, ponieważ Spider-Man: Homecoming, to tytuł „zabójczy” pod względem humoru, przerysowania i kiczu, ale tego dobrego kiczu.

Już od pierwszych scen widać, że nowy siedemnastoletni Peter Parker (Tom Holland), będzie nie tylko „molem naukowym”, ale również nastolatkiem, w którym hormony buzują z równą intensywnością, co pajęcza moc. Dodając do tego mentora w postaci równie nieodpowiedzialnego Tony’ego Starka (Robert Downey Jr.), mamy mieszankę wybuchową, która „zatrzęsie” widzem, nie mówiąc o charakterystycznym poczuciu humory twórców filmowego uniwersum Marvela.

Najnowszego Spider-Mana po raz pierwszy spotykamy w filmie Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów, gdzie zalicza swój debiut wśród Avengersów. Z kolei najnowsza produkcja z jego udziałem, czyli Homecoming, dzieje się już po wspomnianej walce bohaterów. Pajęczak został zredukowany do roli „Spider-Mana z sąsiedztwa”, i niekoniecznie godzi się z tym losem. Chcąc sobie i innym udowodnić, że gotów jest wstąpić do Avengersów i u ich boku ratować świat, porywa się na walkę z nowo poznanym przeciwnikiem, jakim jest Vulture (Michael Keaton). Niestety dobre chęci nie przełożyły się na równie solidne wyniki i przez pewne zdarzenie Peter Parker traci wsparcie swojego mentora Tony’ego Starka.

2000x831_oqh4kf

Od samego początku reżyser Jon Watts, dość solidnie przyłożył się do stworzenia wizerunku nowego Spider-Mana. Peter Parker bawi widza swoimi dialogami, gestami oraz dość beztroskim zachowaniem. Nawet w poważnych sytuacjach możemy liczyć na dowcip sytuacyjny. Nie oznacza to jednak, że całość jest jedną wielką komedią… chociaż niewiele brakuje. Reżyser zadbał, aby pojawiło się kilka scen emocjonujących i wzruszających.

Z tego względu fabularnie jest lekko nierówno, na początku wszystkie wydarzenia rozwijają się dość wolno, a sam główny bohater częściej pokazany jest w scenach typowych dla nastolatka niż superbohatera. I tym sposobem obok kilku epizodów z bandziorami, czekają nas sytuacje z tak kuriozalnymi rzeczami, jak zauroczenie najfajniejszą dziewczyną w szkole. Dopiero mniej więcej od drugiej połowy filmu historia nieco przyśpiesza, gdy większość uwagi Petera Parkera zajmuje Vulture.

Jon Watts zadbał o kilka naprawdę efektownych scen zrobionych z dużym rozmachem, wzbogaconych o zwroty akcji, co by historia nie była zbyt jednotorowa.  Świetnie ukazał połączenie zwykłego życia Petera Parkera z problemami, jakie generuje obowiązek bycia Spider-Manem, zaczynając od pilnowania ocen w szkole, kończąc na „lataniu” po mieście.

Co do gry aktorskiej jest różnie. Tom Holland spisał się dość dobrze, nadając Spider-Manowi młodzieńczego wigoru i nieposkromionej energii. Niemniej nieco gorzej radził sobie w bardziej emocjonalnych scenach. Z kolei ciocia May, chociaż w filmie pokazywała się sporadycznie, z pewnością zostanie zapamiętana. Ot wyluzowana, nowoczesna „mama”, która stara się wspierać swojego podopiecznego w każdy możliwy sposób. Oczywiście nie można pominąć Tony’ego Starka, który się nie zmienił i zapewne już pozostanie zawsze dobrym „starym” Iron-Manem z nawijką.

2000x843_osoq7g

Ostatnią postacią wartą wspomnienia jest Vulture, główny nemezis naszego protagonisty. W najnowszej odsłonie przygód Człowieka Pająka, prezentuje się wręcz świetnie. Michael Keaton dobrze odegrał swoja rolę, sprawiając że Sęp nie jest ani do końca zły, ani do końca dobry. W efekcie czekają nas zarówno dość brutalne, jak i nostalgiczne sytuacje.

Całościowo Spider-Man Homecoming to naprawdę niezła produkcja, która dobrze wpisała się w uniwersum filmowe Marvela. Urzeknie głównie niewybrednym dowcipem, przeplatanym nowomodnym zachowaniem głównego bohatera. Do tego kilka poważniejszych momentów sprawia, że warto poświęcić te dwie godziny, zwłaszcza osoby, które lubią pajęczaka.

spider-man-homecomingOcena: 8,5/10

Reżyseria: Jon Watts
Scenariusz: John Francis Daley, Jonathan Goldstein, Jon Watts, Christopher Ford, Chris McKenna, Erik Sommers
Obsada: Tom Holland, Robert Downey Jr., Michael Keaton
Czas projekcji: 2 godz 13 min

Premiera PL: 14.07.2017

 

 

Scythe

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.