Sponsio – Unboxing #1

Niedawno na rynek trafiła gra o nietypowej tematyce – wcielamy się w niej w lanistów, organizujących igrzyska gladiatorów. Zapraszamy do sprawdzenia zawartości pudełka!

Fajne jest już samo pudełko, które z łatwością można chwycić w jedną dłoń. A wewnątrz niego dostajemy:

8.JPG

  • 36 kart gladiatorów
  • 4 plansze graczy
  • 4 znaczniki sekwencji
  • 16 kuponów zakładów
  • 20 znaczników zakładów
  • 4 żetony zdolności
  • 44 monety w różnych nominałach
  • instrukcję

3

Żetony zdolności i planszetki graczy są grube i solidne, rysunki ładne i na swój sposób familijne, dzięki czemu mimo tematyki można zasiąść do tytułu z młodszymi członkami rodziny.

4.JPG
Planszetki lanistów z grubej tektury niemalże dorównują rozmiarami pudełku.

Biorąc pod uwagę względy estetyczne, Sponsio prezentuje się świetnie, w czym zasługa nie tylko ilustratorki Niki Czank, lecz też jakości wydania. Poszczególne elementy i czcionki zostały opracowane tak, że nikt nie powinien mieć problemu z ich czytelnością, a ponadto sprawiają wrażenie bardzo wytrzymałych.

5.JPG
Kupony zakładów już z tektury nie są. Nie grozi im szybkie ścieranie się, ale łatwo je pozaginać.
7.JPG
Karty gladiatorów ozdobiono ładnymi ilustracjami, a co więcej żaden z 36 gladiatorów nie ma brata bliźniaka na innej karcie.

Jak na małą grę, Sponsio mieści w kartonie sporo zawartości i to wysokiej jakości, co zachęca do szybkiego zapoznania się z tytułem. Czy mechanika stworzona przez Józsefa Dorsonczky’ego (Hack TrickKrólestwa Wikingów) dorównuje oprawie? Niedługo odpowiemy na to pytanie w recenzji!

sponsioMechanika: József Dorsonczky
Ilustracje: Niki Czank
Liczba graczy: 3-4

 

 

 

 

 

Say My Name

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*