(Recenzja) Tron Cezara

Steven Saylor, autor Tronu Cezara, pisze w krótkiej notce na końcu powieści, że miał problem z ugryzieniem tematu zamachu na życie jednego z najsłynniejszych ludzi w historii. Czasem bardzo wyraźnie daje to o sobie znać, ale trzynasty tom cyklu Roma sub rosa i tak jest warty poznania.

Mamy rok 44 p.n.e. Juliusz Cezar włada Rzymem i całym mnóstwem podbitych regionów. Pompejusz Wielki nie żyje, wielu wrogów dyktatora ułaskawiono, zaś na lojalnych czekały nagrody za ich służbę. Tytuł największego dowódcy swoich czasów (a może nie tylko swoich) nie wystarcza Cezarowi. Na czele legionów postanawia ruszyć na Partów (ówczesne tereny Iranu). Jednak nim to nastąpi, czeka go jeszcze posiedzenie w senacie.

Tymczasem Gordianus Poszukiwacz, swego rodzaju detektyw niedawno został wcielony do ekwitów, średnio zamożnej warstwy rzymskiego społeczeństwa. Ze względu na wiek, ma nadzieję na spokojnie przeżycie starości u boku egipskiej żony, córki i wnuków. Wszystko idzie zgodnie z planem, dopóki 10 marca nie zostaje wezwany wpierw przez oblicze Cycerona, a potem samego Juliusza Cezara. Jaką rolę odegra Gordianus w spisku na życie dyktatora?

Saylor miał nielichy temat do przełożenia na powieść kryminalną. Każda próba uratowania Cezara przez Poszukiwacza miałaby szansę wywołać oburzenie i kwalifikowałaby się jako swego rodzaju historia alternatywna. Jednocześnie autor nie mógł pozwolić, aby Gordianus jedynie przyglądał się wszystkiemu z boku. Ostatecznie pisarz wyszedł obronną ręką z tego nierównego starcia, mimo że przez wiele stron może się zdawać, że Poszukiwacz to jedynie statysta w tragicznym spektaklu. Jednak w pewnym momencie książki autor dosyć jasno daje do zrozumienia, że prócz zamachu na Cezara przedstawi czytelnikowi jeszcze inną tragedię. Dzięki zręcznemu połączeniu obu wątków, całokształt budzi żywe zainteresowanie.

W obliczu nieuchronnie zbliżającego się zamachu, Saylor musiał znaleźć sposób na utrzymywanie zainteresowania odbiorcy. Uczynił to poprzez nieustanne zestawianie Gordianusa z najsłynniejszymi postaciami owych czasów. Prócz Cezara pojawią się Marek Antoniusz, Brutus, Cynna, Cyceron czy Kleopatra. Każda postać nadaje powieści głębi. Do tego Saylor na każdym kroku stara się dzielić swoją fascynacją do Rzymu. Na kolejnych stronach dostajemy całkiem sporą dawkę informacji o funkcjonowaniu rzymskiego społeczeństwa, średnio i wysoce zamożnych rodów, czy wpływu samego Cezara na ludność i przede wszystkim podległy mu senat. Część z takich smaczków podano bardzo bezpośrednio, inne mniej nachalnie, ale okazały się interesujące.

Tron Cezara przedstawia ciekawą historię trzymającą w napięciu, jednak część kryminalna długi czas nie jest tu tak istotna. Mimo to, jest to ciekawa powieść, jaką mogę polecić nie tylko osobom fascynującym się starożytnym Rzymem. Czytelnicy dopiero chcący zaczerpnąć tamtego okresu również znajdą tu sporo dla siebie. Zwłaszcza że można czerpać przyjemność z książki bez znajomości poprzednich tomów cyklu.

steve-saylor-tron-cezara-wypowiem-sieOcena: 7/10

Seria: Roma sub rosa
Autor: 
Steven Saylor
Tłumaczenie: Janusz Szczepański

Wydawnictwo: Rebis
Stron: 384
Premiera: 9 kwietnia 2019

 

 

Say May Name

Dziękujemy wydawnictwu Rebis za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.