Velvet #2: Tajne życie umarlaków

Chyba każdy lubi szpiegowskie klimaty – tajne organizacje, podwójne lub potrójne tożsamości, piękne kobiety imponujące nie tylko seksapilem, lecz także przebiegłością. To wszystko zawiera się w historii agentki Velvet Templeton, która została zdradzona przez własnych szefów.

Velvet to cykl pierwotnie wydany przez Image Comics, z kolei w Polsce ukazuje się za sprawą Mucha Comics. Do tej pory wydawnictwo na nasz rynek wypuściło trzy tomy: U kresu, Tajne życie umarlaków i (świeża premiera) Człowiek, który ukradł świat. Historia opowiada o Velvet Templeton, która po służbie w terenie przeszła do pracy biurowej. Niestety sielanka skończyła się w momencie, kiedy zabito agenta o pseudonimie X-14.

skan1-600

W drugim tomie zatytułowanym Tajne życie umarlaków, Velvet postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, w końcu sprawca całego zamieszania sam się nie znajdzie, a ona jest wrabiana w jego grzeszki. Analizując powoli wszystkich podejrzanych dochodzi do wniosku, że najlepszym sposobem zdobycia informacji będą odwiedziny u jednego z głównych szefów agencji. Niestety chociaż początkowo wszystko układa się po jej myśli, to później wydarzenia biorą w łeb, kiedy nowo poznany sprzymierzeniec okazuje się zdrajcą.

Graficznie jest świetnie. Ponownie Steve Epting (New Avengers) i Elizabeth Breitweiser (Outcast) stanęli na wysokości zadania. Przyjemnie ogląda się plansze w wykonaniu Eptinga, postacie są żywe i pełne szczegółów. Widać, że artysta świetnie radzi sobie z utrzymaniem proporcji i wyszukiwaniem ciekawej perspektywy. Z kolei Elizabeth Breitweiser nadal fenomenalnie dobiera kolory, tworząc plansze hipnotyzujące czytelnika. Godzinami można podziwiać jaskrawe kolory wypełniające luki ciemnych plansz. Świetnie budują klimat, zarówno lokacji gdzie dominują ciemne pomieszczenia i przesycone kolorami jaskrawe wieżowce miast, jak i bardziej kameralne scenerie.

skan3-600.jpg

Co do samej treści fabularnej, to na pewno utrzymuje poziom jedynki. Velvet Templeton postanawia odpłacić pięknym za nadobne i wyciąga „ciężką artylerię” przeciwko swoim byłym pracodawcom. Znajduje więźnia, który podobnie jak ona został oszukany przez agencję i próbuje nakłonić go do współpracy. Nowy sprzymierzeniec z jednej strony okazuje się być nastawiony przychylnie do wyciągnięcia pomocnej dłoni, a z drugiej prowadzi swoją własną grę, której punkt kulminacyjny poznajemy w zakończeniu. Ed Brubaker (Gotham Central, Fatale) wprowadzając kilka wątków całkiem fajnie przyciąga uwagę czytelnika. Poza tym ponownie dobrze zaprezentował efektowne przygody agentki. Historia pełna jest pościgów, strzelanin, intryg i zaskakujących sytuacji, które podkręcają szpiegowski charakter opowieści.

Trudno doszukać się jakichś wad, jako utwór sensacyjny jest to dzieło właściwie kompletne. Może tylko zabrakło więcej miejsca na zaprezentowanie także pozostałych postaci, bo poza Velvet góra jeden-dwóch bohaterów są jeszcze warci uwagi, a reszta wypełnia tylko założenia fabularne.

Z pewnością seria o Velvet Templeton to dobra opowieść, która przyciągnie fanów historii kryminalnych (książkowych, filmowych i komiksowych). Także jeśli ktoś się zastanawia nad rozpoczęciem przygody z komiksem szpiegowskim to zdecydowanie seria o zabójczo pięknej agentce jest lekturą obowiązkową. Zainteresuje nawet tych, którzy z Jamesem Bondem dotychczas nie mieli po drodze.

Ocena: 8 /10

Scenariusz: Ed Brubaker
Rysunki: Steve Epting
Kolory: Elizabeth Breitweiser
Wydawnictwo: Mucha Comics
Liczba stron: 128
Premiera: 06.12.2016

 

 

Scythe

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*